Radom po raz pierwszy w historii gościł reprezentację Polski kobiet w piłce ręcznej - i od razu w meczu, który miał ogromne znaczenie dla końcowego układu grupy EHF Euro Cup 2026. Radomskie Centrum Sportu była areną starcia z Rumunią, które decydowało o awansie do turnieju final four. Tylko zwycięstwo przynajmniej pięcioma bramkami dawało Biało-Czerwonym awans.
Piłka ręczna na poziomie reprezentacyjnym wróciła do Radomia po ponad 20 latach przerwy. Ostatnim razem kadra narodowa wystąpiła tu w 2005 roku, gdy reprezentacja Polski mężczyzn rozegrała turniej towarzyski, pokonując Holandię i Azerbejdżan oraz przegrywając ze Słowacją. Wtedy w biało-czerwonych barwach występowali zawodnicy, którzy zapisali się w historii polskiej piłki ręcznej, tacy jak Karol BIelecki, Marcin Lijewski czy Mariusz Jurkiewicz.
Mecz Polek z Rumunkami był jednocześnie przedsmakiem zbliżających się mistrzostw Europy, których Polska będzie pod koniec roku współgospodarzem. Obie drużyny sąsiadują ze sobą w rankingu reprezentacji narodowych. Rumunki zajmują w nim dziewiątą pozycję, a Polki są tuż za nimi, na dziesiątym miejscu. To mogło zapowiadać wyrównane spotkanie. Co ciekawe, Polki i Rumunki mierzyły się ze sobą wcześniej już 91 razy. Bilans jest korzystny dla rywalek, które zwyciężały 59-krotnie. Nasza reprezentacja miała na koncie 25 zwycięstw, a siedem spotkań kończyło się remisem. W październiku ubiegłego roku, w ostatnim starciu bezpośrednim, Rumunki wygrały u siebie 29:24.
Mecz jednak wyrównany nie był. Polki zaczęły fatalnie. Rumunki w ciągu pięciu minut zdobyły szybko pięć bramek, a gospodynie nie mogły trafić do siatki. Zrobiła to dopiero Katarzyna Cygan (1:5). Przyjezdne od samego początku kontrolowały przebieg boiskowych wydarzeń i w kolejnych minutach utrzymywały wysoką przewagę. Na przerwę Polki schodziły z sześciobramkową stratą (15:21). Już wtedy było jasne, że o wygraną, a co dopiero pięciobramkową, będzie niezwykle trudno. W polskim zespole najskuteczniejsza po 30 minutach była Daria Michalak, autorka pięciu trafień.
Drugą połowę Biało-Czerwone zaczęły od dwóch bramek z rzędu, ale rywalki szybko odpowiedziały wracając do przewagi sześciu goli (17:23). Podopieczne trenera Arne Senstada ambitnie walczyły, zmniejszyły w pewnym momencie nawet stratę do trzech bramek po trafieniu Darii Michalak (23:26). Polki nie były w stanie jednak przełamać rywalek. Po fragmencie niezłej gry, potem znowu urosła przewaga Rumunek. Na 11 minut przed końcem było 26:33. Kibice mocno zagrzewali do boju nasz zespół, ale to nie pomogło. Ostatecznie mecz zakończył się zwycięstwem Rumunii 38:34. Najskuteczniejszą zawodniczką naszej kadry była Aleksandra Rosiak, autorka ośmiu trafień. W zespole przyjezdnych najwięcej razy do siatki trafiła Elena Rosu - siedmiokrotnie.
W swojej grupie EHF Euro Cup 2026 Polki zajęły trzecią lokatę. Do final four awansowały Norweżki oraz Rumunki.
Polska - Rumunia 34:38 (15:21)
Polska: Wdowiak, Płaczek - Rosiak 8, Michalak 78, Cygan 4, Granicka 4, Kobylińska 3, Górna 3, Noga 2, Balsam 2, Nosek 1, Polańska, Gadzina, Głębocka, Pankowska, Uścinowicz.
Rumunia: Ciuca - Rosu 7, Boiciuc 6, Ostase 6, Seraficeanu 6, Raicea 4, Elghaoui 3, Stoica 3, Burlachenko 1, Szoke 1, Gogirla 1, Laslo, Bazaliu, Dumitrascu.
ZOBACZ TAKŻE:
- Żadnego celnego strzału, żadnego punktu. Radomiak przegrywa z Zagłębiem
- Radomka odrobiła straty w Mogilnie i zajęła dziewiąte miejsce na koniec sezonu 2025/26 Tauron Ligi
- Porażka Broni Radom w Białej Piskiej














Napisz komentarz
Komentarze