Bieżnia lekkoatletyczna stadionu MOSiR w Radomiu na kilka godzin zamieniła się w kolarską trasę. Wszystko za sprawą "Cyklofrajdy" - wydarzenia zorganizowanego z okazji stulecia Broni Radom, które połączyło sportową rywalizację z przypomnieniem tradycji radomskiego kolarstwa.
Najmłodsi uczestnicy rywalizowali w kilku kategoriach wiekowych, pokonując dystanse od 400 do 1200 metrów. Nie brakowało emocji, ale równie ważna była atmosfera rodzinnego pikniku i wspólnej zabawy.
Jak podkreśla organizator wydarzenia, Andrzej Mędrzycki, impulsem do organizacji imprezy były zarówno jubileusze związane z Bronią Radom, jak i historia polskiego kolarstwa. - To impreza organizowana z okazji stulecia Broni Radom, z którym przez lata byłem związany jako działacz sportowy. To także próba powrotu do dawnych tradycji radomskiego sportu. Nie tylko samego kolarstwa i toru, który przestał funkcjonować 14 lat temu, ale również historii związanych z Wyścigiem Pokoju. Wracamy pamięcią choćby do 70. rocznicy triumfu Stanisława Królaka - mówi Andrzej Mędrzycki.
Oficjalne otwarcie imprezy miało wyjątkową oprawę. Zawodników na stadion wprowadziła orkiestra "Małe Grandioso", a klimat dawnych lat przypomniał hejnał Wyścigu Pokoju. Duże zainteresowanie wzbudziły również rowery retro oraz honorowy przejazd grupy "Sprężyści". Organizatorzy przygotowali także konkurs wiedzy o historii radomskiego kolarstwa i mobilny punkt serwisowy dla rowerów.
Choć wydarzenie spotkało się z zainteresowaniem mieszkańców, organizator nie ukrywa, że dziś trudno odbudowywać kolarskie tradycje bez szerszego wsparcia. - Dziś trudno mówić o dobrym klimacie dla rozwoju kolarstwa w Radomiu. Mam poczucie, że kończy się pewna epoka i brakuje realnego wsparcia dla tej dyscypliny. Pozytywnym wyjątkiem pozostają "Sprężyści", bo to właściwie jedyna inicjatywa, która podtrzymuje pamięć o kolarskich tradycjach miasta - podkreśla.
Mędrzycki wierzy jednak, że z czasem impreza będzie się rozwijać. - Frekwencja była przyzwoita, choć liczyłem na więcej. Myślę jednak, że mieszkańcy muszą zobaczyć, jak taka impreza wygląda. Jestem przekonany, że z roku na rok będzie lepiej. Chcemy tę inicjatywę kontynuować i jeśli zdrowie pozwoli, dalej będę się w nią angażował - wyjaśnia Andrzej Mędrzycki.

















Napisz komentarz
Komentarze