Cierpliwość Radomian
Podziwiać należy cierpliwość mieszkańców m. Radomia. Sądzę, że niedługo będzie ona przysłowiową w całej Polsce. Ludzie w krótce mówić będą: cierpliwy jak Radomianin. Cierpliwi są wielce, patrząc na porządki miejskie i opiekę zacnych Ojców Magistrackich. Idzie się n.p. ul. Żeromskiego za kościołem Bernardynów; wprost bocznego wejścia w podwórzu Sądu Okręgowego jest wybój w bruku i chodniku takiej wielkości, że podczas ulewy kociak może się utopić, a o możliwości połamania rąk i nóg, zawadziwszy o taki wybój, nie ma co mówić. A czy to są sporadyczne wypadki takie w Radomiu. Bynajmniej, sam byłem świadkiem: Jakaś osoba starsza, idąc tym chodnikiem, zaczepiła nogą również o wybój, potknęła się i upadła, wybijając rękę. W parę dni słyszałem o identycznym wypadku: z tegoż samego powodu na ul. Żelaznej, czy Długiej uczeń kl. l-szej złamał nogę. A gdybym chciał imiał czas śledzić takie wypadki, znalazłoby się ich więcej.
Słowo nr 110, 14 maja 1930
Dancing harcerski
Dancing towarzyski, jaki się odbył w restauracji p. B. Przybytniewskiego w ubiegłą sobotę na dochód obozów letnich harcerskich zgromadził doborowe towarzystwo. Przy dźwiękach sekstetu orkiestry pod kierownictwem p. Winena ochoczo bawiono się i tańczono daleko poza północ.
Słowo nr 117, 22 maja 1930
Ulica Narutowicza
Ulica Narutowicza, która ma łączyć ul. Długą (naprzeciwko Moniuszki) z ul. Starokrakowską, jak się dowiadujemy ma być jeszcze tego lata wykończona. W związku z tem, rozpoczęte jeszcze w roku ubiegłym roboty niwelacyjne przy tej ulicy w pobliżu ul. Długiej prowadzone w tempie przyśpieszonym.
Słowo nr 117, 22 maja 1930
Echa upadku z pociągu
Jak się dowiadujemy, stan zdrowia ucznia gimazjalnego, Bronisława Rokicińskiego, który w ubiegłą sobotę na przejeździe Skaryszewskim wypadł z pociągu jest bardzo ciężki i leży na kuracji w szpitalu Ś-go Kazimierza. Ma on pękniętą czaszkę. Mimo to jest przytomny i jest nadzieja utrzymania go przy życiu.
Słowo nr 117, 22 maja 1930
Echa afery szpiegowskiej w Radomiu
Jak wiadomo, Sąd Okręgowy w Radomiu wyrokiem z 11-go października 1929 r. skazał Saturninę Włodarzową z ァ 1 art. 5 rozporządzenia o karach za szpiegostwo na rok więzienia. Włodarzowa była kancelistką w Wojskowej Wytwórni Broni w Radomiu i według ustalenia sądu, zabrała w październiku 1928 r. z tej wytwórni jeden z wykazów produkcji, który ze względu na dobro państwa, należało zachować w tajemnicy. Apelację skazanej Sąd Apelacyjny w Lublinie 31 stycznia 1930 r. oddalił. Skazana odwołała się do Sądu Najwyższego. Sąd ten wobec uchybień prawnych wyrok Sądu Apelacyjnego uchylił i nakazał ponowne osądzenie sprawy.
Słowo nr 117, 22 maja 1930
Ul. Podjazdowa
Ul. Podjazdowa należy w naszem mieście do rzędu ruchliwych arteryj miejskich, a to ze względu na swoje przeznaczenie: połączenie miasta z dworcem. Arterja taka winna być – zdawałoby się – utrzymana w stanie przynajmniej znośnym. Tymczasem jest wprost przeciwnie: chodników nie ma wcale, a jezdnia jest jednym, wielkim skandalem. Dodajmy do tego przysłowiowy już na tej ulicy stan bezpieczeństwa, a będziemy mieli obraz nędzy i rozpaczy, jaki cechuje tą ulicę.Czy nikt się o nią nie zatroszczy?
Słowo nr 118, 23 maja 1930

Napisz komentarz
Komentarze