Pierwotnie to spotkanie miało się odbyć na początku stycznia, ale zostało przełożone ze względu na udział radomskiej ekipy w Pucharze CEV. Radomka podchodziła do meczu we Wrocławiu po domowej wygranej za trzy punkty nad ITA Tools Stalą Mielec. Po tym zwycięstwie podopieczne Piotra Filipowicza wróciły do "ósemki". Radomska ekipa jechała na Dolny Śląsk z jasnym celem. - Najważniejsze będzie podkreślenie atutów i narzucenie swoich warunków. Do Wrocławia jedziemy po trzy punkty - podkreślał przed tym spotkaniem trener Filipowicz. I po pierwszych dwóch setach mecz układał się idealnie.
O ile jeszcze początek partii otwarcia to wymiana ciosów - do stanu 8:8 - tak potem inicjatywę przejęła Radomka. W połowie premierowego seta przyjezdne odskoczyły na kilka "oczek" (13:18), a potem przy zagrywce Brigitty Petrenko przewaga urosła do dziesięciu punktów (14:24). Ostatecznie Radomianki wygrały do 15.
Druga odsłona miała przebieg dość podobny - znowu wyrównana walka do wyniku 8:8 - a potem zespół z Radomia odskoczył. Gospodynie miały spore problemy ze skutecznością w ataku. Zdecydowanie lepiej radziły sobie z tym przyjezdne - po punktowej akcji Kateriny Żylińskiej było już 11:19. Co prawda w końcówce Wrocławianki nieco zmniejszyły stratę, ale mimo to znowu zwycięsko wyszła Radomka wygrywając do 20.
I gdy wydawało się, że zespół przyjezdny ma ten mecz pod kontrolą i pewnie kroczy po trzy punkty i po zamknięcie tego starcia w trzech setach, to od początku trzeciej partii podopieczne trenera Filipowicza stanęły. Wrocławianki to wykorzystały szybko odskakując i budując pokaźną przewagę (14:5). Volley wygrał 25:16. Podobny przebieg miał set numer cztery. Radomianki nie były w stanie wrócić do dobrej gry z dwóch pierwszych partii. Miejscowe zwyciężyły do 18 doprowadzając do tie-breaka.
Od stanu 4:4 w piątym secie przyjezdne zdobyły cztery punkty z rzędu - dwa atakiem i dwa blokiem - było 4:8. Natomiast chwilę później... straciły pięć "oczek" z rzędu (9:8)! Oba zespoły bardzo mocno falowały z dyspozycją w tym meczu. W końcówce skuteczniejsze były miejscowe, które wygrały 15:12 i w całym meczu 3:2. Radomka zdobyła więc tylko punkt, co można uznać za rozczarowanie.
Aktualnie w tabeli podopieczne trenera Filipowicza zajmują siódmą lokatę. Do zakończenia fazy zasadniczej pozostało im do rozegrania jeszcze cztery spotkania. Zmierzą się 2 marca (godz. 20) u siebie z BKS Bostik ZGO Bielsko-Biała, 7 marca (g. 12.30) na wyjeździe z PGE Budowlanymi Łódź, 12 marca (g. 17.30) przed własną publicznością z Lotto Chemikiem Police oraz na zakończenie z Uni Opole (dokładny termin nie jest jeszcze ustalony).
#VolleyWrocław - Moya Radomka Radom 3:2 (15:25, 20:25, 25:16, 25:18, 15:12)
Volley: Łazowska 4, Dapić 21, Jurdża 14, Frenkewicz 5, Kaczmarzyk 9, Dróżdż 10, Lutsenko (libero) oraz Grysak, Lemire 1, Wąsiakowska, Garncarz 11.
Radomka: Petrenko 5, Gałkowska 20, Plaga 12, Dąbrowska 10, Żylińska 11, Garita 9, Niemcewa (libero) oraz Marszałkowicz, Jęcek, Kovac, Mołczanowa, Szumera.
MVP: Joanna Garncarz (Volley).














Napisz komentarz
Komentarze