Zobacz też: Referendum w sprawie odwołania prezydenta Radomia. Komitet podsumowuje pierwszy tydzień
Zbierają podpisy poparcia. "Każdy głos, to sygnał, że musimy się poprawić"
27 maja podczas konferencji prasowej przedstawiciele komitetu referendalnego przekazali, że rozpoczynają zbiórką podpisów niezbędnych do przeprowadzenia w Radomiu referendum, w którym mieszkańcy mieliby zadecydować, czy chcą, aby Radosław Witkowski dalej piastował urząd prezydenta miasta. Inicjatorzy muszą zebrać około 15 tys. ważnych podpisów.
- Uważam, że wyborcy, wybierając na daną kadencję, podpisują niejako umowę z nami jako samorządowcami na określony czas i że dobrze by było oceniać to, czy działaliśmy dobrze, czy działaliśmy źle po tym określonym czasie, czyli w przypadku samorządu po pięciu latach. Takie jest jednak prawo demokracji. Każdy ten podpis złożony za przeprowadzeniem referendum traktuję jako sygnał, że musimy się poprawić, że musimy pracować lepiej, że być może musimy inaczej komunikować to, co robimy, że musimy bardzo jasno stawać w rozmowach z Radomianami bezpośrednio lub pośrednio przez media - skomentował w Porannej Rozmowie Radia Rekord i Telewizji Dami Mateusz Tyczyński, przewodniczący Rady Miejskiej w Radomiu.
- Moglibyśmy pewne rzeczy robić lepiej. Myślę, że ten czas teraz to będzie dla nas - jako samorządowców - czas takiej refleksji. Każdy podpis złożony na liście poparcia dla przeprowadzenia referendum to jest motywacja, żeby poprawiać swoje działanie - dodał Tyczyński, który w latach 2020-2024 pełnił funkcję zastępcy prezydenta Witkowskiego.
Zobacz też:
Organizatorzy referendum? "Startowali w wyborach z list kryptopisowskiego komitetu"
Inicjatorem referendum jest stowarzyszenie Lepszy Radom, któremu przewodzi Filip Waligórski. Podczas wspomnianej wcześniej konferencji prasowej organizację reprezentował także Mikołaj Kurbiel. Obaj w wyborach samorządowych w 2024 roku startowali z list Komitetu Wyborczego Roberta Prygla.
- Są to są osoby, które brały udział w wyborach. Brały udział w wyborach głównie z komitetu Roberta Prygla, komitetu, który nie bez przyczyny był określany jako kryptopisowski. To środowisko wokół było bardzo jasno związane z tą opcją polityczną, mimo że sztandar był inny. To są ludzie, którzy zaprosili do współpracy Marka Suskiego, bo przecież wystosowali list również do Prawa i Sprawiedliwości. Marek Suski odpowiedział niezwłocznie, z radością i uśmiechem na ustach, mając za plecami te same osoby, które od kilkunastu lat działają w polityce i wyborcy też nie oceniają ich dobrze - stwierdził Tyczyński.
- Przecież Prawo i Sprawiedliwość po raz kolejny te wybory samorządowe przegrało. Ja czekam tylko, kiedy inicjatorzy zaproszą do pomocy jeszcze Roberta Bąkiewicza, bo wiem, że jeśli chodzi o poglądy i zapatrywania na świat, to są sobie bliscy - skwitował przewodniczący Rady Miejskiej w Radomiu.
Zobacz też:


Napisz komentarz
Komentarze