Oba zespoły należą do czołówki tabeli grupy B drugiej ligi i do tego starcia podchodziły z bilansami 15 zwycięstw i czterech porażek. Spotkanie nie zawiodło, bo nie brakowało w nim emocji, choć jedni i drudzy falowali ze swoją dyspozycją grając seriami. Zaczęło się od 5:0 i 11:2 dla gości. Z biegiem minut jednak HydroTruck odrabiał stratę i na niespełna cztery minuty przed końcem premierowej kwarty już prowadził czterema punktami (18:14). Po 10 minutach gry było 25:23.
Początek drugiej ćwiartki to jeszcze delikatna przewaga radomian (38:35), ale potem zdecydowaną przewagę zyskała ekipa ze stolicy, która do przerwy wypracowała sobie 12-punktowe prowadzenie (41:53). Po czterech minutach trzeciej kwarty było 48:60, jednak potem podopieczni Piotra Kardasia wrzucili wyższy bieg i rozpoczęli pogoń. Na koniec tej części spotkania przewaga AZS-u wynosiła już tylko trzy "oczka" (66:69). W czwartej kwarcie długo trwała wymiana ciosów. Radomianie zyskali minimalną przewagę w końcówce wygrywając ostatecznie 94:87.
Najskuteczniejszym zawodnikiem radomskiej ekipy był Maksym Miroszniczenko, autor 32 punktó. W zespole z Warszawy najwięcej "oczek" - 21 - zdobył Lev Ostroverkh.
HydroTruck Radom - AZS AWF Warszawa 94:87 (25:23, 16:30, 25:16, 28:18)
HydroTruck: Miroszniczenko 32, Rojek 20, Ziółko 14, Wydra 10, Wall 8, Łagowski 5, Kręgiel 5, Indyka, Garita, Zaręba, Wiśniewski.
AZS AWF: Ostroverkh 21, Kempa 20, Soszyński 16, Kolasa 9, Kieliszek 9, Juraszewski 7, Szwed 3, Oleksy 2, Wróblewski.
















Napisz komentarz
Komentarze