Influencer Łatwogang przez dziewięć dni prowadził nieprzerwaną transmisję na żywo, zachęcając widzów do wpłat. Wszystko zaczęło się od utworu "Ciągle tutaj jestem", nagranego przez Bedoesa i chorującą na białaczkę Maję Mecan. Całkowity dochód z tego utworu zostanie przekazany fundacji cancer FIGHTERS.
Z początkowego celu na poziomie pół miliona złotych zrobiła się największa internetowa zbiórka w historii Internetu. Na koncie fundacji jest już ponad 282 miliony złotych. W akcję włączyły się miliony widzów, a transmisję odwiedzali sportowcy, artyści i twórcy internetowi. Ciężko wymienić wszystkich, bo w kawalerce w Warszawie pojawiło się w tym czasie ponad 300 osób!
Podczas wspomnianego streamu Łatwoganga nie brakowało symbolicznych gestów. Jednym z nich było golenie głowy w geście solidarności z dziećmi walczącymi z nowotworami.
W inicjatywę włączyły się także radomskie kluby sportowe. Moya Radomka przekazała na licytację medal z triumfu w PGE Grand Prix PLS, a Radomiak wystawił jubileuszową koszulkę z okazji 115-lecia klubu. Dochód z obu aukcji trafił na konto fundacji.
- Niesamowita akcja, zasięg genialny. Wpłacali ludzie z mojej rodziny, pracownicy klubu, każdy dorzucił swoją cegiełkę. To naprawdę coś wyjątkowego, chyba jeszcze niespotykanego w polskim internecie. Tym bardziej cieszy nas, że jako Radomka mogliśmy dołożyć swoją część i zasilić tę pulę kwotą sześciu tysięcy złotych - podkreśla Krzysztof Witek z Moya Radomki Radom.
Licytacja siatkarskiego medalu zakończyła się kwotą 6000 zł, a dodatkowo uczestnicy zapowiedzieli wykonanie symbolicznego gestu. Krzysztof Witek z Radomki postanowił dołączyć do akcji goląc głowę.
- Kiedy planowałem tę aukcję, wiedziałem, że nie może być zwyczajna. Chodziło o coś więcej niż standardową licytację. Ten medal, który zdobyliśmy z Radomką, sam w sobie jest ważny. Chcieliśmy, żeby cała akcja miała większy rozmach i żeby finalna kwota nie zatrzymała się na kilkuset złotych, tylko poszła w stronę kilku tysięcy. Stąd pomysł, żeby dorzucić coś nietypowego, czyli ogolenie głowy. Robili to ludzie, którzy są bardziej znani ode mnie, więc stwierdziłem, że czemu nie - mówi Krzysztof Witek, znany tez jako Radomski Spiker.
Tymczasem zwycięzca aukcji koszulki Radomiaka wpłacił 6600 zł i odbierze ją bezpośrednio na murawie przed jednym z meczów Ekstraklasy. -
- Akcja związana z fundacją Cancer Fighters, to niezwykle cenna inicjatywa, która pokazuje, jak wielką siłę ma solidarność i wspólne działanie. Radomiak Radom z dumą włączył się w tę akcję, przekazując jubileuszową koszulkę z okazji 115-lecia klubu. Jako klub chętnie angażujemy się w tego typu inicjatywy, ponieważ wierzymy, że sport to nie tylko rywalizacja, ale także odpowiedzialność społeczna i realna pomoc potrzebującym. Wierzymy również, że dobro zawsze wraca, dlatego każda taka akcja ma dla nas ogromne znaczenie i wartość - mówi Filip Świerczyński, rzecznik prasowy Radomiaka.
Fundacja cancer FIGHTERS poinformowała, że dziś (środa, 29 kwietnia) o godz. 20 zakończą się wszystkie zbiórki związane z tą aukcją. Wspierać można jeszcze TUTAJ czy TUTAJ.

















Napisz komentarz
Komentarze