Pierwsze zadanie, jakie mieli do zrealizowania żołnierze z Radomia, to 10 kilometrowy marsz do miejscowości Kozłów. “Terytorialsi pokonywali teren ze sprzętem i zasobnikiem piechoty górskiej na plecach; temperatura nie schodziła poniżej 30 st. C. Po krótkim odpoczynku żołnierze rozpoczęli przygotowania do bytowania, czyli przetrwania doby w terenie. Szkolenie zaczęło się od odprawy z dowódcami poszczególnych sekcji (12 osobowych grup). Każdy podoficer dostał zadania, które zawierały elementy taktyczne: terytorialsi mieli przemieścić się w wyznaczony teren, założyć bazę (obozowisko) oraz wystawić posterunki obserwacyjne, utrzymując stałą łączność z punktem dowodzenia” – czytamy w relacji batalionu.
Krzesiwo i ogień
Radomscy terytorialsi podczas ćwiczeń całonocnych doskonalili również swoje umiejętności z SERE ( Survival, Evasion, Resistance, Escape) i rozpalania za pomocą krzesiwa różnego rodzaju ognisk takich jak: dakota, szwedzki czy nodia. Głównym celem szkolenia było podnoszonie przez żołnierzy umiejętności przetrwania w niedogodnym terenie. Przypomnieli sobie również zagadnienie związane z pracą na busoli AK i wykorzystując stół plastyczny działania żołnierza w marszu ubezpieczonym.
10 km marszu i noc w lesie
W miniony weekend prawie 200 terytorialsów z 62. Batalionu Lekkiej Piechoty szkoliło się w Nadleśnictwie Kozienice.
- 16.07.2021 11:19
Reklama



















Napisz komentarz
Komentarze