
Jak przyznaje Marek Pacyna, dyrektor Radomskiego Szpitala Specjalistycznego, część lekarzy wypowiedzenie już otrzymała, pozostali mają je otrzymywać w najbliższych dniach. Przypomnijmy, że w 2007 roku w ramach ogólnopolskiego strajku przy udziale ówczesnego Ministra Zdrowia – Zbigniewa Religii podpisano porozumienie, które zagwarantowało lekarzom coroczną waloryzację wynagrodzenia w stosunku do średniej krajowej. Teraz ta waloryzacja ma im zostać odebrana, no co część lekarzy nie chce się zgodzić. - My ich nie zwalniamy, zmieniamy jedynie warunki pracy – wyjaśnia dyrektor Pacyna.
Jak przyznał dyrektor to porozumienie nie było realizowanie, w związku z tym lekarze od 2012 roku zaczęli podawać szpital do sądu. A ten przyznał im rację, dlatego szpital musi lekarzom wypłacić zaległe podwyżki. - Wynagrodzenia wypłacamy na bieżąco, z pewnymi problemami finansowymi. Kwota z tego tytułu osiągnęła ponad 11 mln zł. W ubiegłym roku wypłaciliśmy 3,5 mln zł. W związku z tym, żeby nie ciągnąć tego w nieskończoność podjęliśmy decyzję o uregulowaniu tej sprawy - tłumaczy dyrektor.
Szpital już raz wręczył wypowiedzenia zmieniające warunki pracy. - Te wypowiedzenia były nieskuteczne, z uwagi na to, że nie było w nich informacji jakie będą mieć wynagrodzenie zasadnicze po okresie wypowiedzenia i sąd to zakwestionował, dlatego teraz już otrzymują wypowiedzenia uwzględniające tę poprawkę – wyjaśnia Marek Pacyna. - Teraz popoprawiamy ten błąd. 130 lekarzy pracuje na starych zasadach i przyjęło te warunki. W związku z tym chcemy przeciąć ten wrzód, żeby nie narastały dalsze zobowiązania szpitala w stosunku do lekarzy.
Dyrektor RSS, na dzień dzisiejszy nie obawia się utraty aż 60 pracowników. Przyznał, że będą
W tej sprawie udało nam się porozmawiać także z jednym z lekarzy z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego. - Ta procedura obejmuje w tej chwili 60 lekarzy w naszym szpitalu. Pozostali są już na nowych warunkach od 2013 roku. Z tego co wiem orientacyjne, większość lekarzy nie jest zadowolona z nowych warunków – mówi Lech Kwieciński ze związku zawodowego.
Dla lekarzy wypowiedzenie obecnych warunków pracy wiąże się przede wszystkim z pogorszeniem warunków finansowych, jak również ze zmianą warunków zatrudnienia. Stąd duże niezadowolenie wśród lekarzy. - Poza utratą waloryzacji, znacząco obniża się sama kwota wynagrodzenia miesięcznego w ramach etatu. Ta kwota zmniejsza się ok. o 30 proc. Wobec tego nastawienie jest raczej negatywne - przyznaje lekarz.
W związku z tym niektórzy lekarze nie chcą podpisywać nowych umów o pracę. - Wiem, że większość kolegów jest zdecydowana zatrudnić się w innych miejscach. W szpitalu są oddziały, na których warunki pracy są bardzo trudne. Lekarze są przeciążeni pracą, ilością dokumentacji i dodatkową pracą przy komputerze. W tym szpitalu może nie wszyscy wiedzą, ale ilość pacjentów znacząco wzrosła w ostatnim czasie, a lekarzy specjalistów raczej ubywa niż przybywa. Natomiast lekarze w trakcie specjalizacji czy na rezydenturach nie są w stanie podołać wszystkim procedurom - dodaje Lech Kwieciński.
Lekarze mają 1,5 miesiąca na podjęcie decyzji czy przyjmują nowe warunki o pracę. Jak przyznał Kwieciński, lekarze o swoje prawa będą dalej walczyć.














