- Po remoncie linii średnicowej w Warszawie pociągi Kolei Mazowieckich z Radomia nadal nie zatrzymują się w śródmieściu.
- Wielu pasażerów ma dość przesiadek ze stacji Warszawa Gdańska czy dworca Zachodniego.
- Społecznicy twierdzą, że przewoźnik nie wykazuje dobrej woli a radomscy pasażerowie czują się niesprawiedliwie traktowani.
- Otrzymaliśmy odpowiedź z Kolei Mazowieckich. Czy są możliwe zmiany w kursach pociągów?
Pasażerowie z Radomia rozgoryczeni
Andrzej Lewandowski, przewodniczący stowarzyszenia Klub Miłośników Kolei - Kolej na Radom, nie kryje rozgoryczenia obecną sytuacją. Podkreśla, że tysiące pasażerów z regionu radomskiego czują się niesprawiedliwie traktowani w porównaniu do mieszkańców innych części województwa mazowieckiego.
- To niedopuszczalne, aby miasto tej wielkości nie miało bezpośredniego połączenia do centrum stolicy, czyli wjazdu na tak zwaną linię średnicową. Jako podatnicy radomscy pasażerowie współfinansują Koleje Mazowieckie, a w zamian otrzymują ofertę, która zmusza ich do uciążliwych przesiadek w Warszawie i dodatkowych kosztów - zaznacza Lewandowski. Chodzi zresztą nie tylko o pasażerów z samego Radomia, ale też innych części regionu, np. powiatów szydłowieckiego, radomskiego czy grójeckiego.
Społecznicy alarmują
Reprezentujący głos pasażerów zauważają, że Radom jest obecnie jedynym tak dużym miastem w województwie mazowieckim, które nie ma zapewnionego dojazdu do śródmieścia Warszawy. Ostatnią stacją, na której mogą wysiąść jest Warszawa Gdańska. Andrzej Lewandowski podkreśla, że mieszkańcy Siedlec, Płocka czy nawet Ostrołęki i Łowicza (znajdującego się już w województwie łódzkim) mogą liczyć na lepsze skomunikowanie z centrum stolicy Polski.
- To jest ewenement na skalę kraju, takiego przypadku nie ma nigdzie w żadnym województwie – twierdzi Lewandowski.
Przewodniczący stowarzyszenia tłumaczy, że problem rozwiązałoby na przykład połączenia Radom - Siedlce lub Radom - Mińsk Mazowiecki, biegnące przez warszawskie śródmieście. - Bezzasadne są już argumenty, że uruchomienie takich długich relacji nie jest możliwe, bo brakuje zaplecza technicznego na stacjach zwrotnych. Przypomnijmy, że przecież w Radomiu zacznie wkrótce działać nowoczesna serwisownia pociągów Kolei Mazowieckich - mówi przewodniczący klubu.
Wieści z Mazowsza:
Zarzuty o brak dobrej woli
Największe kontrowersje budzi fakt, że pociągi radomskie nie wróciły na linię średnicową po zakończeniu remontu w czerwcu 2024 roku. Społecznicy twierdzą, że istniała realna szansa na powrót, ale z takiej możliwości skorzystali inni przewoźnicy.
- Miejsca naszych radomskich pociągów zostały po prostu przyznane innym składom Kolei Mazowieckich czy Szybkiej Kolei Miejskiej. Nawet pociąg relacji Ostrołęka–Łowicz, który mimo ogromnej odległości i braku zaplecza technicznego w Ostrołęce, bez przeszkód kursuje przez środek Warszawy - przypomina Andrzej Lewandowski.
Impas trwa
Mimo nacisków społecznych, Koleje Mazowieckie pozostają przy swoim stanowisku, twierdząc, że obecnie zmiany trasy pociągów są niemożliwe. Przewoźnik podkreśla, że każda modyfikacja wymaga nie tylko „możliwości organizacyjnych”, ale przede wszystkim zgody Samorządu Województwa Mazowieckiego, który jest organizatorem przewozów. Bez zielonego światła z urzędu marszałkowskiego, pociągi linii R8 pozostaną na obecnych trasach, a podróżni muszą przywyknąć do korzystania z dworca Warszawa Gdańska lub peronu 9 na dworcu zachodnim.
Z życia kolei:
Gehenna podróżnych na Zachodnim
Dla wielu pasażerów z Radomia symbolem problemów stał się właśnie peron 9 dworca Warszawa Zachodnia. Choć Koleje Mazowieckie informują o usprawnieniu przesiadek dzięki nowemu tunelowi, strona społeczna rysuje znacznie ciemniejszy obraz. Andrzej Lewandowski wskazuje, że peron ten jest oddalony o kilkaset metrów od pozostałych części stacji, a pociągi przelotowe nie czekają na pasażerów z opóźnionych składów Intercity.
- Taka przesiadka w praktyce często oznacza bieg przez dworzec i ryzyko utknięcia na stacji, co dla osób dojeżdżających do pracy jest codziennym stresem - zauważa przewodniczący radomskiego Klubu Miłośników Kolei.
Koleje: „możliwości wyczerpane”
Inaczej sytuację widzi przewoźnik. Donata Nowakowska, rzeczniczka prasowa Kolei Mazowieckich, tłumaczy:
- Pociągi Kolei Mazowieckich poruszają się po infrastrukturze kolejowej, która ma swoje ograniczenia. Jednym z najważniejszych jest ograniczenie w Warszawskim Węźle Kolejowym, czyli przepustowość linii średnicowej w Warszawie, której możliwości zostały wyczerpane już przed remontem stacji Warszawa Zachodnia - dodaje przedstawicielka KM.
- W związku z przeciążeniem linii średnicowej część połączeń z linii nr 8 została skierowana do stacji Warszawa Gdańska. Takie rozwiązanie umożliwiło zwiększenie liczby połączeń przyspieszonych Kolei Mazowieckich oraz uruchomienie dwóch dodatkowych par połączeń SKM Warszawa do i z Piaseczna w każdej godzinie - czytamy w piśmie, które otrzymaliśmy z biura prasowego przewoźnika.
Przewoźnik proponuje przesiadki
Koleje Mazowieckie odpierają zarzuty o wykluczenie komunikacyjne, wskazując na szeroki wachlarz alternatyw. Donata Nowakowska przypomina o możliwości przesiadek do linii metra M1 na stacji Warszawa Gdańska oraz M2 na przystanku Warszawa Młynów.
- Co więcej, między stacjami Warszawa Służewiec a Warszawa Aleje Jerozolimskie pasażerowie mogą przesiąść się na tym samym peronie do pociągów lotniskowych, które kursują przez linię średnicową, cztery razy na godzinę. Otwarcie tunelu na stacji Warszawa Zachodnia usprawniło również przesiadki z peronu nr 9 do pociągów kursujących linią średnicową - argumentuje Donata Nowakowska.
Oglądaj:
Kolejka wąskotorowa Starachowice - Iłża (archiwalne zdjęcia).
"Nie oczekujemy niczego nowego"
Skazani na przesiadki pasażerowie z Radomia i regionu boją się, że ich problemy z przesiadkami mogą potrwać jeszcze przez wiele najbliższych lat. Na razie muszą ponosić dodatkowe opłaty kupując bilety na tramwaj, metro czy autobusy komunikacji miejskiej w Warszawie.
- Nie oczekujemy tak naprawdę niczego nowego. Przez dziesięciolecia pociągi z Radomia jeździły przecież linią średnicową w Warszawie. Po jej remoncie już na nią nie wróciły, choć mogły. Zawsze znajdzie się jakiś argument ze strony Kolei Mazowieckich, działający na niekorzyść pasażerów z Radomia czy okolic, choć i oni płacą podatki na utrzymanie przewoźnika. Obawiamy się, że taki stan rzeczy potrwa przynajmniej do 2030 roku, czyli do czasu planowanego wielkiego remontu linii średnicowej - mówi Andrzej Lewandowski.
Polecamy:
- Czego nie wiecie o Zwoleniu? Tych faktów nie znajdziecie w każdym przewodniku
- TOP 10 atrakcji przy trasie S7. Gdzie warto zjechać na przerwę między Grójcem a Szydłowcem?
- Łucznik odpowiada Czarnkowi. "Wprowadza opinię publiczną w błąd"














Napisz komentarz
Komentarze