Był kwiecień. Maryla Rodowicz odpoczywała na wakacjach w Dubaju. Do Polski wrócił wypoczęta i pełna energii. Jednak wszystko stanęło na głowie, kiedy weszła do swojego domu w Konstancinie. Okazało się, że w rezydencji nie ma jej męża i jego rzeczy. Andrzej Dużyński postanowił się wyprowadzić, bo doszedł do wniosku, że w ich związku brakuje namiętności i postanowił jej poszukać, gdzie indzie. Co ciekawe para ma ponad trzydziestoletni staż małżeński, a oboje są już po siedemdziesiątce.
Po niespodziewanej ucieczce męża Maryla Rodowicz postanowiła znaleźć pocieszenie w zakupach. Gwiazda często wyjeżdża do Londynu, gdzie jak przyznaje lepiej się odnajduje, niż w Warszawie. Ale czasem nawet zakupy w Anglii płatają jej figla. - Szukałam takiej torebki, bo podejrzewałam, że nikt nie ma takiej w Polsce, ale ma ją Monika Olejnik - narzeka piosenkarka. Wybieram Londyn, bo wiem, jak się tam poruszać. Nie jest taki duży, można z kapcia przejść ze sklepu do sklepu. W Polsce nie chodzę na pokazy, nie znam polskich projektantów. Kiedyś, ze dwa, trzy lata temu, była taka kolekcja Cavalli, z frędzlami, bardzo hippisowska. Polowałam na tę kolekcję, ale nie udało mi się – wyznała gwiazda w programie Dzień Dobry TVN.
Natomiast jeżeli chodzi o małżeństwo to Rodowicz nie wie co się z nim stanie. - Dobrze sobie radzę. Siedzę z trzema kotami, to znaczy teraz już z dwoma, bo jeden należał do syna, który już go zabrał. Dużo pracuję, codziennie gram w tenisa. Nie umiem powiedzieć, czy będzie rozwód. Ja nie mam tego w planach – dodała Maryla Rodowicz.
Przypomnijmy, że Maryla i Andrzej poznali się poznali się ponad 30 lat temu dzięki przyjaciółce piosenkarki, Agnieszce Osieckiej. Mają jednego syna, 29-letniego Jędrzeja.














