Śmiało można powiedzieć, że "Bezele kochana" nuciło kiedyś pół Polski. Tede, Kiełbasa i Kołcz byli wówczas na fali, a najbardziej znany kawałek składu Bezele na bicie Ośki był regularnie grany chociażby przez Vivę, która emitowała też program "Bezele". Kołcz należał wówczas do wytwórni i ekipy Wielkie Joł, z którą jednak rozstał się dawno temu. Teraz, choć nie jest już aktywny na hip-hopowej scenie, wciąż jest postacią rozpoznawalną i mocno kojarzoną z polskim rapem. Być może dlatego, że ciężko zapomnieć o "największym raperze w Polsce" - dosłownie, bo Kołcz nosił rozmiar XXXXL i wcale się tego nie wstydził.
Możesz się obawiać, ja nadchodzę; jak walec więc nie stawaj na mojej drodze; tysiące kalorii, mega dżule; jak ja wszystkie kolekcjonuje - rapował w kawałku Grrrubas, a tekst "swoje 130 kilo niosę" stał się wersem wręcz legendarnym. Do historii przeszedł też "kawałek edukacyjny" Tedego i Kołcza z mixtape'u Dj Buhha - "Pęknięty jeż", czyli hymn składu Bezele.
W pewnym momencie drogi Kołcza i Tedego się rozeszły. Ten pierwszy skończył zresztą z rapem kawałkiem "Ostatni", który ukazał się na mixtapie DJ Decksa. Od tego czasu Kołcz zajmuje się głównie... wędkarstwem. Grał też epizody w filmach i serialach. Eks-raper skierował specjalne zaproszenie na wydarzenie, które odbędzie się 6 stycznia o godz. 15 w hali ZSE w Radomiu.
Inne gwiazdy, które mają pojawić się na parkiecie to chociażby Sebastian Wątroba (znany z serialu W11), Łukasz Pochylski (biegnący patriota), Maciej Filipowicz czy Kamil Czarnecki. Kołcz ma grać w ekipie WEST. Pozostaje liczyć na to, że po jego zagraniach w koszu będzie lądowała "sztuka za sztuką, za sztuką sztuka"!















Napisz komentarz
Komentarze