Czwartą wyprawę Co Za Jazda! z pewnością można zaliczyć do udanych, a to za sprawą rodzinnej atmosfery i oczywiście pogody. Choć niedzielny poranek był deszczowy i ponury, to kiedy rowerzyści zaczęli zjeżdżać na miejsce zbiórki - przed supermarketem Piotr i Paweł, przestało padać i wyjrzało słońce. Uczestnicy naszej wycieczki przejechali al. Grzecznarowskiego, a potem ul. Wiejską pojechali w kierunku Trablic. W Sobkowie, po drugiej stronie niewielkiego lasu przy okazałej, kamiennej Golgocie zatrzymaliśmy się na krótki postój. A potem już prosto do Szydłowca.
Lipcowa Co Za Jazda! zamknęła się w 44 km, a trasę – jak zawsze - przygotował Paweł Szerszeń, autor bloga „Rowerem za grosze”. Na miejscu, tradycyjnie, na uczestników czekał poczęstunek.
W naszej wyprawie wzięło udział blisko 400 osób. Wśród nich byli też tacy, którzy na rowerową eskapadę wybrali się po raz pierwszy. - To był mój pierwszy raz. W ogóle nie jeżdżę na rowerze, koleżanka mnie wyciągnęła. I bardzo jestem zadowolona. Momentami było gorąco; były pola, lasy i błoto, ale trasa zdecydowanie udana – powiedziała nam Magdalena Giermakowska.
To także kolejna Co Za Jazda!, w której uczestniczą nie tylko mieszkańcy Radomia. Tym razem wybrali się z nami przedstawiciele gminy Kowala. - Na wyprawy Co Za Jazda! i nie tylko jeździmy naszą grupą co miesiąc. W taki sposób promujemy naszą gminę - Kowala – zdradził nam Andrzej Grzyb.
Jak się okazuje, również wśród morsów są fani rowerowych wycieczek. Bo kiedy woda jest za ciepła, dobrym sposobem na spędzenie czasu może być przejażdżka aluminiowym jednośladem. - Dobra inicjatywa. To zresztą nasza pierwsza Co Za Jazda!; wybraliśmy się razem z dziećmi – pochwalili naszą akcję Zbyszek Kozłowski i Albert Kijak z grupy morsów Ekipa Lodowcowa. - Prowadzimy zdrowy tryb życia, polecamy go wszystkim.
Na miejscu – w Szydłowcu nie zabrakło konkursów z nagrodami, które ufundował Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Radomiu.
Cały dochód z SMS-ów, za pomocą których uczestnicy rejestrują się na wyprawę Co Za Jazda!,przeznaczamy na akcję charytatywną - wsparcie chorego dziecka. Dotychczas rowerzyści pomogli opłacić operację serca małego Marcelka i rehabilitację dzielnej Blanki.














Napisz komentarz
Komentarze