
Aktorka przez kilka lat wyznawała buddyzm, co przełożyło się nawet na zmianę jej diety i porzucenie mięsa na rzecz roślinek. Niestety zapału wystarczyło jej jak zwykle na krótko, a po paru miesiącach zajadania sałatek wróciła do mięsa. Oczywiście, jak sama twierdzi, było to podyktowane jej chorobą i antybiotykami, które przyjmowała, a którymi się struła. Później jednak, jakoś nie miała większego parcia do powrotu na ścieżkę wege,a zajadanie się mięsem z powrotem weszło do jej diety, bez większych oporów. Jednak najciekawsze to wydarzenia z ostatnich tygodni – i nie chodzi tutaj o dietę, a jak zwykle o religie, bo Górniak, podobno z pomocą syna, nawróciła się na katolicyzm. Jak czytamy w Super Expressie, odkąd przeprowadziła się do Krakowa, regularnie zagląda do kościoła Mariackiego.
„Jesteśmy tu bardzo szczęśliwi i mamy wielką radość w odkrywaniu tego pięknego miasta. Odkryłam niedawno niesamowitą potęgę modlitwy. W tym roku będę chciała mieć czas na duchowy rozwój.”













