Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord Radom 29 lat z Wami Radio Rekord Radom 29 lat z Wami
niedziela, 30 sierpnia 2026 19:14
Reklama

Ze Słoikiem po Radomiu. Wsiąść do pociągu zatłoczonego...

O swoich wspomnieniach związanych z radomskim dworcem PKP opowiedziałem przed tygodniem. Pozostając w konwencji, dziś zabieram Państwa w podróż pociągiem. Nie tym dzisiejszym, ale składem z czasów mojego dzieciństwa. Uprzedzam ludzi o słabych nerwach: to będzie hardcorowa jazda.
Ze Słoikiem po Radomiu. Wsiąść do pociągu zatłoczonego...
Tłumy oczekujących na pociąg. Takie obrazki za komuny były codziennością na każdym dworcu w Polsce.

Autor: Fortepan/Kereki Sandor

Kiedy słyszę narzekania na PKP, śmiać mi się chce. No i co z tego, że pociąg się spóźni? Jakie to tak naprawdę ma znaczenie, że klima ledwie zipie, albo nie działa wcale? Wierzcie mi, że w porównaniu do warunków, w jakich podróżowaliśmy w późnym PRL-u, dziś jazda w czystym, nowoczesnym wagonie, w którym każdy ma swoje miejsce, jest jak randka z ekstra dziewczyną.

Dla wielu młodych ta opowieść będzie z gatunku science-fiction. Czymś, co nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Czymś, co zaistniało jedynie w wyobraźni autora… Ale, tak naprawdę było! Zapytajcie rodziców…

Podróżując pociągiem w czasach mojej młodości, trzeba było przede wszystkim być sprytnym i działać zespołowo. Załóżmy, że rzecz dzieje się w wakacje. Akcja zaczynała się na peronie. Ludzi multum. Dzieci się drą, matki krzyczą, ojcowie zrezygnowani, jak wielbłądy po rajdzie po pustyni, i równie objuczeni pilnują, żeby jakiś cwaniak nie zasunął im walizek. Dobrze, jeśli ruszaliśmy się z domu w większym gronie. Ktoś musiał przepchać się przez tłum i wywalczyć, jak trzeba to wydrapać, miejsce siedzące dla wszystkich, z którymi jechał. Zatem taki „pływak”, zwykle silny chłop, nurkował w tłum pchający się do wejścia. Sprytem, siłą mięśni, sposobem… Nieważne, w każdym razie musiał zająć miejsca. Kiedy już „pływakowi” udało się dotrzeć do wagonu, przebijał się do okna i z krzykiem: „mam !”, „dawajcie!” wyciągał ręce do tych z jego ekipy, którzy jeszcze stali na peronie. Wtedy ojciec rzucał walizy i przez okno podawał „nurkowi” dzieci. Ich zadanie było proste: dzieciaki musiały rozłożyć się na siedzeniach i czekać na dorosłych.

Jak już rodzinie udało się ulokować w przedziale, zasuwało się zakurzone zasłonki i zatrzaskiwało drzwi. Po to, żeby nie zaglądali do nas inni „nurkowie”. Zwłaszcza ci silniejsi, bo mogli zażądać, żeby wziąć dzieciaki na kolana i tym samym zrobić im plac do siedzenia.

Kiedy pociąg wreszcie ruszył, dorośli z ulgą ocierali spocone twarze i wyciągali papierosy. Wyobraźcie sobie, powiedzmy: dwoje dzieci w przedziale w otoczeniu sześciu kopcących, jak lokomotywy, dorosłych. No, masakra jakaś! Kiedy już pety wylądowały za oknem, o ile się otwierało, zaczynało się żarcie. Czasy były ciężkie, w sklepach brakowało wszystkiego, dlatego w powszechnym użyciu były kanapki z jajkiem na twardo. Gorąc na zewnątrz, jeszcze większy w pociągu. Cieknące po chlebie rozpuszczone masło lub margaryna, którymi były wysmarowane kanapki i zapach jajek. A tam zapach! Smród potworny!

Jak ktoś miał dosyć, to mógł wyjść na korytarz. Tyle, że tam było jeszcze gorzej. Gromada pechowców, którzy nie zdobyli miejsca do siedzenia, stała w wąziutkim przejściu. I jarała… Albo piła. Byli i tacy, którzy na stojąco spali. Najszybsi zajmowali toalety. I albo rozkładali się na podłodze, o ile nie tonęła w urynie, albo siadali na sedesie. I tak koczowali nawet kilka godzin, zanim dojechali do celu. Bo wtedy o szybkich Pendolino,czy Intercity nikt przecież nie słyszał. To i podróż trwała niemiłosiernie długo. Do Trójmiasta to chyba z sześć, siedem godzin.

Aha, i nikt nie przejmował się brakiem biletu. A już najmniej konduktorzy, którzy nadstawiali kieszenie i kasowali „zapominalskich”. Oczywiście opłatę karną, jeśli tylko mogli, to przytulali dla siebie.

W tamtych pociągach było wszystko. Poza kulturą jazdy. Dlatego zanim dziś będziecie narzekać na warunki podróży wspomnijcie nasze czasy… Nie polecam. Jak dziś o tym pomyślę, to czuję to jajko. Ono było najgorsze…

Lepiej kojarzy mi się WARS. Kompletnie różny od obecnego. Zatłoczony, hałaśliwy, gdzie tylko najodważniejsi decydowali się zamówić coś do jedzenia. Nigdy człowiek nie wiedział, czy trafi na coś w miarę świeżego, czy na danie, na widok którego, dziś inspektorzy SANEPID-u dostaliby migotania przedsionków. Ale w WARS-ie było przynajmniej wesoło. Niedogodności podróży pasażerowie rekompensowali sobie piwkiem. Bo, choć w normalnych sklepach był to towar mocno deficytowy, to w wagonie restauracyjnym browaru nie brakowało. A jak było piwko, to był i humor. Cięty, ostry, często na pograniczu wulgarności, ale rozbrajający. Wyjątkowy. Na zawsze wpisany w krajobraz czasów, w których się żyło. Humor, który był pancerzem ochronnym przed szarością i absurdami tamtego okresu.
 

Na koniec słów kilka o zarzutach, że w odcinku o dworcu propagowałem palenie. Generalnie nie wchodzę w polemikę z tymi, którzy wiedzą lepiej. Ale, żeby było jasne. Nikogo nie zachęcam do palenia. Jak każdy nałóg, jest złe. Opisując akcję z panią policjantką, zrelacjonowałem jedynie towarzyszące jej okoliczności przyrody. 

 Pewnie gdybym napisał, że zamiast ćmić papierosa, jadłem hot-doga, to odezwałyby się głosy, że jak to? Mięso? Dlaczego nie wege?! Albo na odwrót. Wege? Dziad zapomniał, jak się opychał schaboszczakami? Czytelnik ma prawo do swojej opinii. Szanuję każdy komentarz, bo są one dowodem na to, że „Słoik” jest czytany. Szkoda, że nie zawsze ze zrozumieniem intencji autora. Ale i tak kłaniam się Państwu w pas i niezmiennie zapraszam do komentowania.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.

Komentarze

AHA 12.08.2026 14:59
Trochę już się nie da tego czytać....

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.
. 11.08.2026 10:54
Najpierw fajki, teraz BROWAR :)) Czy nikt tego nie weryfikuje?

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.
Czytelnik 11.08.2026 10:49
Nie wiem czemu się pan dziwi? Pisze pan o paleniu papierosów w lokalnych mediach i ma problem, że komuś to nie pasuje? To może zacznijmy pisać, o tym, jak było w sobotę u wujka na imieninach i jak się popijało wódeczkę, to też przecież nic złego... Kiedyś czegoś takiego nie było, nie pamiętam, żeby w tekstach Iwony K. (którą uwielbiam czytać z Tygodnika 7Dni) były takie teksty... ale teraz to jest przecież prawdziwe dziennikarstwo...

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.
! 11.08.2026 10:46
Najlepsze jest jednak „czytelnik nie zawsze rozumie intencje autora”. Może po prostu czasem czytelnik rozumie dokładnie to, co przeczytał, tylko autorowi nie podoba się taka interpretacja.... Ale nic to - najważniejsze, że „Słoik” jest czytany. Jak widać, nawet papieros potrafi zrobić mu całkiem niezłą reklamę😂

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.
. 11.08.2026 10:45
Im więcej autor tłumaczy, że czegoś nie propaguje, tym bardziej zaczynam się zastanawiać, czy przypadkiem nie propaguje tego całkiem skutecznie. A skoro „Słoik” jest tak chętnie komentowany, to może zamiast tłumaczyć czytelnikom, czego mieli nie zrozumieć, warto po prostu pozwolić im mieć własne zdanie. W końcu „okoliczności przyrody” też mogą coś mówić o autorze.

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.
Opinia 11.08.2026 10:44
„Generalnie nie wchodzę w polemikę” — po czym następuje cały akapit polemiki. 😏 Skoro jednak trzeba to wyjaśniać, to najwyraźniej komentarze jednak zabolały. A tłumaczenie, że „to tylko okoliczności przyrody”, brzmi trochę jak próba przekonania wszystkich, że czarne jest białe. Nikt przecież nie twierdzi, że autor namawia ludzi do palenia. Chodzi raczej o to, że skoro świadomie umieszcza taki element w swojej opowieści i poświęca mu uwagę, to trudno potem oburzać się, że ktoś ten przekaz interpretuje po swojemu. Czytelnik rzeczywiście ma prawo do własnej opinii. Autor chyba również powinien mieć świadomość, że nie zawsze będzie ona zgodna z jego intencją. 😉

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.
XYZ 11.08.2026 10:41
"Na koniec słów kilka o zarzutach, że w odcinku o dworcu propagowałem palenie." Skoro o tym piszę, to chyba oczywiste, że tym samym propaguję palenie😉 Ale no tak przecież Pan wie lepiej... Porównywanie jedzenia mięsa do nikotyny... wiadomo 😉

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.
Realista 09.08.2026 05:50
"dzieci się drą" - co za język?!, "ojcowie obuczeni" - chyba objuczeni. Przeczytałem całość i wiem, że albo pociągami w tamtych czasach nie jeździłeś, albo nie wiele z tego pamietasz.

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.
Reklama