Zobacz też: Uroczyste wkopanie kapsuły czasu upamiętniającej Radomski Czerwiec ’76 [GALERIA ZDJĘĆ]
Radom w zadumie i refleksji. Tak wyglądały obchody 50. rocznicy Radomskiego Czerwca 1976 roku
Jak co roku, 25 czerwca Radom pogrążył się w zadumie i refleksji, spoglądając w przeszłość, na wydarzenia, które ukształtowały jego tożsamość. Równo 50 lat temu w mieście doszło do jednego z najważniejszych momentów w historii oporu społecznego wobec komunistycznej władzy w Polsce. Głównie to właśnie z tego powodu tegoroczne obchody były tak wyjątkowe.
Rozpoczęło je symboliczne wkopanie kapsuły czasu na placu Corazziego. Znalazły się w niej między innymi kopie wybranych dokumentów archiwalnych dotyczących Wydarzeń Czerwcowych, homilie księdza Romana Kotlarza na nośniku pamięci USB, listy napisane do przyszłych pokoleń czy znaczek przygotowany specjalnie przez Pocztę Polską z okazji 50. rocznicy Radomskiego Czerwca 1976 roku.
Zobacz też:
Poruszające słowa biskupa Solarczyka. "Może potrzeba właśnie tego heroizmu sprzed pięćdziesięciu lat"
Kilka minut po godzinie osiemnastej przy kamieniu węgielnym pod pomnik ludzi skrzywdzonych w związku z robotniczym protestem 25 czerwca 1976 roku pojawił się prezydent Karol Nawrocki. Został przywitany przez płk pil. Michała Krasa, dowódcę Garnizonu Radom oraz Radosława Witkowskiego, prezydenta Radomia. Następnie rozpoczęła się msza święta celebrowana przez biskupa radomskiego, Marka Solarczyka.
- To wszystko, co jest tą skałą niezmienną, nie tylko 50 lat temu, i nie tylko dzisiaj, ale zawsze. To wszystko, co stanowi godność człowieka, wartość człowieka. Ten wyjątkowy głos Boga, który jest w ludzkiej duszy, który niesie w sobie to wyjątkowe źródło moralności, to wszystko, co dobre, to wszystko, co ważne, tę prawdę o życiu człowieka stworzonego i powołanego, aby być obrazem Boga; Te tajemnice i te dary odczytujemy w tych, którzy 50 lat temu szli, zaangażowali się, a potem ich wytrwałość została wystawiona na próbę. Wtedy, kiedy tracili pracę, kiedy praca była im podbierana, kiedy byli prześladowani w różnej formie, również tortur i męczeństwa. Ale to jest również pewne pytanie, czego człowiek potrzebuje, żeby chcieć na tej skale budować - usłyszeliśmy w homilii wygłoszonej przez biskupa Solarczyka.
"I chyba szczególnie potrzebna jest ta koronacja obrazu Matki Bożej Pocieszenia w tym miejscu, na ziemi radomskiej, która - jak wszyscy dobrze wiedzą - była w ostatnim roku ziemią szczególnego smutku. Trzeba narodowi nadziei i radości, żyć z podniesionymi głowami, a nie opuszczonymi do ziemi" - te słowa ówczesnego metropolity krakowskiego, Karola Wojtyły, przytoczył w dalszej części nauki biskup. To cytat z 21 sierpnia 1977 roku, gdy Wojtyła gościł w Starej Błotnicy.
- Kiedy przywołujemy te słowa św. Jana Pawła wypowiedziane na naszej radomskiej ziemi, w niewielkiej odległości od miejsca, w którym się obecnie znajdujemy, to czego potrzebujemy, aby podnieść tu czoło, podnieść tę głowę, aby z nadzieją spojrzeć? Może potrzeba właśnie tego heroizmu bohaterów sprzed 50 lat, którzy przekonują i potwierdzają, że jak się przywołuje Boga, Kościół, honor, ojczyznę na ustach, rodzinę, miłość, to warto być temu wiernym - spuentował biskup Solarczyk.
Zobacz też:
Bohaterowie Radomskiego Czerwca odznaczeni przez prezydenta Karola Nawrockiego
Tuż po mszy prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, Karol Nawrocki, wręczył odznaczenia bohaterom, którzy brali udział w Wydarzeniach Czerwcowych. I tak Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski uhonorowani zostali Janusz Gregorczyk oraz Zbigniew Sinior. Srebrnym Krzyżem Zasługi prezydent odznaczył natomiast Wojciecha Filę, ks. Mirosława Kszczota, Zbigniewa Owczarka oraz Andrzeja Polańskiego.
- Zawsze jak przyjeżdżam do Radomia, na ziemię radomską, a przyjeżdżałem już jako prezes Instytutu Pamięci Narodowej, kandydat na urząd prezydenta, dzisiaj po raz pierwszy jako prezydent Polski, to zawsze czuję tu w Radomiu i na ziemi radomskiej, jak ważna jest dla Was Polska i że stawiacie Polskę zawsze na pierwszym miejscu - powiedział na zakończenie prezydent Nawrocki.
Głowa państwa w swoim przemówieniu przypomniała bogatą historię Radomia oraz ziemi radomskiej, kładąc szczególny nacisk na wydarzenia z czerwca 1976 roku. - Komuniści i ówczesna władza wysłała i ZOMO, i milicję, i funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa. Bynajmniej nie była to, drodzy państwo, rekonstrukcja, zabawa, nie była to potańcówka - skwitował Nawrocki, co spotkało się z gromkimi brawami zgromadzonych na miejscu mieszkańców Radomia.
- Inni stracili pracę, rozpadły się im rodziny, byli poddawani biciu na ścieżkach zdrowia, zamykani w więzieniach, dostawali wyroki sięgające nawet dziesięciu lat pozbawienia wolności. To nie była igraszka, tylko to była walka o godność i wielka odwaga do podjęcia walki właśnie o to, aby móc normalnie żyć, nawet w tej sowieckiej kolonii z roku 1976. Za to jestem tak głęboko wdzięczny tym protestującym, ale także tym odznaczonym dzisiaj, bo to w waszych, drodzy panowie, życiorysach, zapisana jest głęboka prawda o odwadze, o godności, ale także o pamięci - zakończył Nawrocki.
Zobacz też:

Napisz komentarz
Komentarze