Radomiak podchodził do spotkania w Krakowie w świetnym nastroju, bo po trzech zwycięstwach z rzędu i niemal z zapewnionym utrzymaniem. Aby postawić kropkę nad "i" i już na sto procent matematycznie zapewnić sobie ligowy byt, Zieloni potrzebowali jednego "oczka" w pojedynku z Cracovią. Trener Bruno Baltazar nie mógł skorzystać z m.in. zawieszonego Jeremy'ego Blasco, ale też z Rafała Wolskiego. Kapitan Zielonych zmaga się z urazem kolana i po konsultacjach ze sztabem medycznym zapadła decyzja, że nie zagra już w tym sezonie.
Pierwsza połowa meczu rozgrywanego na stadionie przy ul. Kałuży nie przyniosła goli, ale trudno mówić o spokojnym tempie gry. Zarówno Cracovia, jak i Radomiak szukali swoich szans, choć brakowało skuteczności w kluczowych momentach. Gospodarze częściej dochodzili do sytuacji po stałych fragmentach gry - blisko szczęścia był m.in. Kahveh Zahiroleslam, który minimalnie spudłował po rzucie rożnym, a wcześniej Mauro Perković główkował wprost w bramkarza. Swoją okazję miał też Mateusz Klich, którego uderzenie z dystansu po rykoszecie minęło słupek.
Radomiak odpowiadał groźnymi okazjami po szybkich akcjach. Najbliżej gola był Adrian Dieguez, który trafił w słupek, jednak wcześniej sędzia dopatrzył się spalonego. Groźnie było też po próbach Luquinhasa i Elvesa Balde, ale dobrze w bramce interweniował Sebastian Madejski, a defensywa miejscowych kilkukrotnie skutecznie blokowała strzały.
Cracovia od początku drugiej części spotkania mocno ruszyła na rywala i już chwilę po wznowieniu najpierw strzelał z powietrza Bosko Sutalo i z problemami wybronił Filip Majchrowicz. Chwilę później z najbliższej odległości w bramkę nie trafił Dominik Piła. Gospodarze częściej utrzymywali się przy piłce i stopniowo spychali Radomiaka do głębokiej defensywy, jednak brakowało im skuteczności w wykończeniu.
W 60. minucie Abdoul Tapsoba, bohater poprzedniego starcia z Lechią, obejrzał czerwoną kartkę po ostrym faulu na Amirze Al-Ammarim. Od tego momentu Radomiak, podobnie jak w ostatnim meczu z Gdańszczanami, grał w osłabieniu i skupił się głównie na obronie wyniku, licząc na kontrataki. Mimo gry w dziesiątkę, goście potrafili zagrozić - najbliżej gola byli po akcji Vasco Lopesa, który minimalnie spudłował w dobrej sytuacji.
Regularnie faulowany w środkowej części boiska był Luquinhas, a zawodnicy Cracovii regularnie łapali żółte kartki za przewinienia na nim. Gospodarze próbowali przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, ale byli bardzo nieskuteczni. Próbowali Ajdin Hasić, ponownie Sutalo czy wprowadzony z ławki Pau Sans. Uderzenia były jednak niecelne lub blokowane przez Zielonych. W końcówce Radomiak przetrwał napór, a świetną interwencją popisał się jeszcze bramkarz Radomiaka po uderzeniu Sansa.
Mimo przewagi Cracovii wynik nie uległ zmianie. W doliczonym czasie gry blisko był jeszcze po raz kolejny Sans, który główkował minimalnie nad poprzeczką. Ostatecznie mecz zakończył się bezbramkowym remisem, który już definitywnie dał Radomiakowi utrzymanie w Ekstraklasie! Na dwie kolejki przed końcem sezonu Radomianie mają sześć "oczek" przewagi nad strefą spadkową i lepszy bilans spotkań bezpośrednich z Lechią Gdańsk. Obecnie podopieczni Bruno Baltazara zajmują ósmą lokatę z dorobkiem 44 punktów.
Do zakończenia sezonu jeszcze dwa mecze - domowy z liderem tabeli, Lechem Poznań (sobota, 16 maja) oraz wyjazdowy z czwartym w stawce Górnikiem Zabrze (sobota, 23 maja).
Cracovia - Radomiak Radom 0:0
Cracovia: Madejski - Wójcik, Henriksson, Sutalo (90' Glik), Piła (66' Charpentier), Klich, Al-Ammari, Perković, Hasić, Praszelik (66' Minczew), Zahiroleslam (80' Sans).
Radomiak: Majchrowicz - Grzesik, Dieguez, Kingue, Ouattara, Donis, Romario (78' Cichocki), Luquinhas, Balde (63' Alves), Vasco Lopes (63' Soumah (90+2' Maurides)), Tapsoba.
Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz).
Żółte kartki: Piła, Henriksson, Praszelik, Minczew, Glik - Luquinhas, Dieguez, Cichocki.
Czerwona kartka: Tapsoba.
ZOBACZ TEŻ:
















Napisz komentarz
Komentarze