O godzinie 10.36. oficer dyżurny Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Radomiu otrzymał zgłoszenie o pożarze jednego z mieszkań przy ulicy Marii Gajl. Służby zawiadomili przestraszeni sąsiedzi, którzy nie czekając na przyjazd strażaków, sami starali się zdusić ogień. Byli bez szans. Wtedy sprawy w swoje ręce wzięli fachowcy.
- Akcja gaśnicza trwała półtorej godziny - powiedział nam starszy aspirant Michał Grodziński z Komendy Miejskiej PSP.
Do szpitala trafił poparzony 68-letni mieszkaniec lokalu. W momencie powstawania tego artykułu jego życiu nie zagrażało niebezpieczeństwo. Zniszczeniu uległo wyposażenie mieszkania. Strażacy oszacowali straty na 30 tysięcy złotych.
- Mimo tego pożaru, przy Marii Gajl i tak teraz jest w miarę spokojnie. W przeszłości mieliśmy stamtąd zdecydowanie więcej zgłoszeń - oznajmił Grodziński.















Napisz komentarz
Komentarze