Polacy idą jak burza przez eliminacje do mistrzostw Europy U21. W sześciu dotychczas rozegranych meczach zdobyli komplet punktów zostawiając w pokonanym polu m.in. Włochów. Zdobyli 18 goli, a stracili tylko jedną. Na drugim biegunie jest Armenia, która zamyka tabelę grupy E, z zerowym dorobkiem punktowym. Zdobyła tylko trzy bramki, a straciła aż 17.
Selekcjoner Jerzy Brzęczek podchodzi jednak do tego meczu spokojnie. Jak podkreśla, po dobrym początku eliminacji sytuacja wyjściowa jest korzystna, ale nie ma mowy o lekceważeniu przeciwnika. - Na pewno te pierwsze sześć spotkań były w naszym wykonaniu bardzo pozytywne i jesteśmy w dobrej sytuacji. Zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy faworytem, ale bardzo szanujemy naszego przeciwnika - mówi trener.
Brzęczek zwraca uwagę, że Armenia to rywal niewygodny, mimo miejsca w tabeli. - To jest drużyna mająca zawodników dobrze wyszkolonych technicznie, nieobliczalnych. Jeżeli dasz im przestrzeń, mogą być groźni. Z drugiej strony ich powrót do defensywy nie zawsze jest zdecydowany i to chcemy wykorzystać - zaznacza.
Reprezentacje Polski i Armenii jako pierwsza zagrają na nowej murawie stadionu przy ul. Struga. Trawa została wymieniona w ostatnich dniach i przypomnijmy, przyjechała w rolkach z Węgier. Przed czwartkową przedmeczową konferencją prasową selekcjoner zdążył ją zobaczyć tylko pobieżnie, ale pierwsze wrażenia były pozytywne. - Ja przed konferencją tylko krótko wszedłem na płytę, ale na pewno robi wrażenie. Serdeczne dzięki dla władz miasta, że podjęto tak szybką decyzję. Ta murawa będzie służyć nie tylko nam, ale też Radomiakowi przez kolejne miesiące i lata - podkreśla Brzęczek. Po zakończeniu konferencji Biało-Czerwoni odbyli pierwszy trening na płycie stadionu przy Struga 63. Wcześniej, od początku tygodnia, trenowali na obiekcie przy Narutowicza 9.
Polska będzie musiała sobie poradzić bez Oskara Pietuszewskiego. Młody talent został bowiem powołany do seniorskiej reprezentacji. - Oskar Pietuszewski to zawodnik o dużej jakości, co potwierdził jego transfer do FC Porto, ale skupiamy się na tych zawodnikach, których mamy do dyspozycji. Rotacje i powołania do pierwszej reprezentacji nas cieszą. Gorzej z kontuzjami. Urazy mają Tomek Pieńko i Wiktor Bogacz. Dlatego wcześniej przygotowywaliśmy zawodników, także tych, którzy grali mniej. Każdy musi być gotowy, by wykorzystać swoją szansę - zaznacza selekcjoner.
Wśród powołanych znalazł się natomiast Dawid Drachal, aktualnie zawodnik Jagiellonii Białystok. To Radomianin, wychowanek Broni. - Klub ma swoją tożsamość, co było widać choćby przy okazji stulecia. Na pewno to dla mnie sentymentalny powrót. Tu zaczynałem, pierwszy trening miałem na stadionie przy Narutowicza. Fajnie było wrócić i zobaczyć to wszystko od nowa - podkreśla Drachal, który zaznacza, że gra w rodzinnym mieście to dla niego dodatkowa motywacja, choć nie zmienia jego podejścia. - Cieszę się, że mogę liczyć na wsparcie rodziny i znajomych. Ale niezależnie od miejsca zawsze staram się dawać sto procent dla drużyny - mówi zawodnik. Wspomniał też o miejscach, które najbardziej kojarzą mu się z Radomiem. - Ulica Żeromskiego i Zalew Borki. Tam spędzałem najwięcej czasu - zaznacza.
Mecz z perspektywy trybun ma obejrzeć około 12 tysięcy osób - ale bilety będą jeszcze dostępne w kasach w dniu meczu. Można jeszcze je kupić TUTAJ. Początek meczu Polska - Armenia U21 w piątek, 27 marca o godz. 18 na stadionie przy ul. Struga 63.
W ramach marcowego zgrupowania Polacy zagrają jeszcze na wyjeździe z Czarnogórą. To spotkanie odbędzie się 31 marca.















Napisz komentarz
Komentarze