Radomiak podchodził do spotkania z Lechią w świetnych nastrojach - po dwóch niezwykle ważnych zwycięstwach z Widzewem Łódź u siebie i z Wisłą Płock na wyjeździe. Te wygrane wywindowały Zielonych w tabeli, ale wciąż nie są oni pewni utrzymania w ligowej stawce na kolejne rozgrywki. Lechia z kolei przyjechała do Radomia po kiepskiej serii - w trzech poprzednich spotkaniach podopieczni Johna Carvera zdobyli bowiem tylko jedno "oczko", przez co ponownie włączyli się w walkę o utrzymanie, a jeszcze parę tygodni temu wydawało się, że spokojnie zapewnią sobie ligowy byt.
Co ciekawe, Radomiak jeszcze z Lechią u siebie w PKO BP Ekstraklasie przed tym meczem nie przegrał - i tę passę chciał podtrzymać. Trener Bruno Baltazar w porównaniu do poprzedniego spotkania z Wisłą w wyjściowej "jedenastce" wprowadził jedną zmianę - Maurides zastąpił Vasco Lopesa.
Jako pierwsi celne uderzenie, już w drugiej minucie, oddali goście - główkował Matej Rodin, jednak z łatwością piłkę złapał Filip Majchrowicz. W odpowiedzi 60 sekund później główkował - choć niecelnie - Jan Grzesik. W dziesiątej minucie przyjezdni mieli kolejną szansę. Z dość ostrego kąta uderzał Aleksandar Cirković, ale dobrze w bramce spisał się Majchrowicz, chwilę później niecelnie z dystansu strzelał Tomasz Wójtowicz. Za chwilę znowu było groźnie. Tym razem w dobrej sytuacji chybił Tomas Bobcek. Zespół z Pomorza był aktywniejszy w pierwszym kwadransie, ale brakowało mu skuteczności.
W 18. minucie odpowiedział Radomiak - piłka znakomicie siadła na nodze Elvesowi Balde, który z powietrza uderzył soczyście i mocno - niestety dla gospodarzy, futbolówka zatrzymała się na poprzeczce! Za chwilę z ostrego kąta próbował Rafał Wolski, ale uderzył w boczną siatkę. W 25. minucie po indywidualnej akcji w pole karne wpadł Balde, wyłożył piłkę Grzesikowi, ale zabrakło uderzenia.
W końcu, w 26. minucie Radomiak przełamał rywali! Z lewego skrzydła świetną piłkę w pole karne dośrodkował Balde, a tam najwyżej wyskoczył Abdoul Tapsoba, który pewnym strzałem głową pokonał Alexa Paulsena. Lechia mogła szybko odpowiedzieć - po zagraniu Camilo Meny z prawej strony pola karnego nieznacznie chybił Rodin. Zaraz po tym niecelnie głową uderzał Bobcek.
Sytuacja gospodarzy skomplikowała się w 36. minucie, kiedy to po stracie Luquinhasa w środku pola, sam na sam z Majchrowiczem wyszedł Bobcek. Ratując swój zespół Jeremy Blasco wślizgiem powalił napastnika Gdańszczan. W piłkę nie trafił i decyzja sędziego Szymona Marciniaka mogła być tylko jedna - czerwona kartka dla obrońcy Radomiaka. Chwilę później Rifet Kapić z rzutu wolnego trafił z rzutu wolnego w mur. Trener Baltazar szybko zareagował i wprowadził z ławki środkowego obrońcę, Steve'a Kingue zmieniając napastnika, Mauridesa.
Radomiak po stracie zawodnika wcale nie grał na przetrwanie do przerwy, a zaatakował, co się opłaciło. W 45. minucie na strzał sprzed pola karnego zdecydował się Tapsoba i po raz drugi pokonał Paulsena! Po stronie gości próbował jeszcze głową Rodin, ale dobrą interwencją popisał się Majchrowicz. Po pierwszej połowie miejscowi prowadzili 2:0.
Lechia drugą połowę od celnego uderzenia wprowadzonego z ławki Tomasza Neugebauera. Odpowiedź Zielonych była zabójcza. Piłkę na lewej stronie przy linii bocznej wywalczył Balde, który przepchnął Wójtowicza, potem wpadł w pole karne i wyłożył do Tapsoby, a ten - po raz trzeci tego wieczoru - pokonał Paulsena! Stadion przy Struga ryknął jak oszalały - 3:0!
Goście ruszyli do ataku i co chwilę pojawiali się pod polem karnym Radomiaka. W dalszym ciągu brakowało im skuteczności. A trener Baltazar wprowadził kolejne zmiany - na placu pojawili się Mateusz Cichocki i Ibrahima Camara - to wszystko, aby wzmocnić defensywę.
Gospodarze mądrze bronili, ale też mieli trochę szczęścia - jak choćby przy okazji strzałach Iwana Żelazko i Bobcka - które o centymetry mijały słupek bramki Majchrowicza. Limit szczęścia wyczerpał się uderzeniu Neugebauera, który trafił w rękę ofiarnie interweniującego we własnym polu karnym Zie Ouattary, a po analizie VAR sędzia Marciniak podyktował rzut karny, który na gola w 65. minucie zamienił Bobcek.
Radomianie cofnęli się do głębokiej defensywy - co przy wyniku 3:1 i grze w osłabieniu - nie dziwiło. Lechia napierała, ale nie potrafiła sforsować defensywy Radomiaka. Zieloni dowieźli do końca zwycięstwo i cieszyli się z kolejnych trzech "oczek" do ligowej tabeli - które już praktycznie gwarantują utrzymanie! To trzecia z rzędu wygrana radomskiego zespołu w PKO BP Ekstraklasie.
Na trzy kolejki przed końcem Radomiak jest ósmy w tabeli z dorobkiem 43 punktów. Matematycznie jeszcze nie zapewnił sobie ligowego bytu na kolejny sezon, ale obecnie podopieczni Baltazara mają już siedem punktów przewagi nad będącym pod kreską Widzewem. A do zdobycia pozostało tylko dziewięć "oczek".
W poniedziałek, 11 maja w 32. serii gier Zieloni zmierzą się na wyjeździe w Krakowie z Cracovią.
Radomiak Radom - Lechia Gdańsk 3:1 (2:0)
Bramki: Tapsoba 26', 45', 51' - Bobcek 66' (z karnego).
Radomiak: Majchrowicz - Ouattara, Blasco, Dieguez, Grzesik, Donis (70' Baro), Wolski (56' Camara), Luquinhas, Balde (56' Cichocki), Tapsoba (70' Soumah), Maurides (39' Kingue).
Lechia: Paulsen - Wójtowicz (83' Kłudka), Diaczuk, Rodin, Vojtko (83' Kałahur), Żelizko, Kapić, Mena, Cirković, Wjunnyk (44' Neugebauer), Bobcek.
Sędzia: Szymon Marciniak (Płock).
Żółte kartki: Ouattara - Wjunnyk, Kałahur.














Napisz komentarz
Komentarze