- Kazimierz Przybyś to jedyny piłkarz z Radomia, który zagrał w finałach mistrzostwa świata.
- Wychowanek Broni ocenia szansę Polaków w meczu z Albanią w barażu o mundial 2026.
- - Spokojny, konsekwentny, inteligentny - tak Przybyś wspomina Jana Urbana, obecnego selekcjonera kadry.
- Legenda radomskiej piłki cieszy się dziś emeryturą, czy powróci do Meksyku jako turysta?
Kazimierz Przybyś - radomianin na mundialu
Niespełna 66-letni Kazimierz Przybyś jest wychowankiem Broni Radom, w latach 80. minionego stulecia występował jako obrońca w Śląsku Wrocław oraz Widzewie Łódź. W pierwszej reprezentacji Polski zadebiutował w 1985 roku, w meczu wyjazdowym z Grecją w eliminacjach do Mistrzostw Świata. Nasz zespół wygrał wówczas 4:1. Rok później Przybyś pojechał na finały mundialu do Meksyku. Do tej pory jest jedynym piłkarzem pochodzącym z Radomia, który wystąpił w najważniejszej, futbolowej imprezie na świecie!
Wychowanek Broni zagrał 46 minut w pierwszym spotkaniu grupowym przeciwko Maroko (0:0) oraz godzinę w pojedynku 1/8 finału przeciwko Brazylii (0:4). Nie wystąpił natomiast w grupowych potyczkach z Portugalią (1:0) i Anglią (0:3). W sumie w biało-czerwonych barwach Przybyś rozegrał 15 meczów, nie strzelił gola. Po raz ostatni w narodowym trykocie zagrał w spotkaniu z Holandią (0:2) w 1987 roku. Występował w kadrze wspólnie z Janem Urbanem, obecnym selekcjonerem reprezentacji Polski, która pod koniec marca walczy o awans do MŚ 2026 w USA, Meksyku i Kanadzie.
"Wierzę w Janka Urbana"
Czego Przybyś spodziewa się po meczu obecnej drużyny narodowej z Albanią na PGE Narodowym w Warszawie (czwartek 26 marca, początek o godzinie 20.45)?
- Takie pojedynki nigdy nie są łatwe. Nie wolno nie doceniać Albanii, na tym etapie walki o mundial nie ma już słabeuszy. Zawodnicy z tego kraju są dobrze wyszkoleni technicznie, wielu gra w klubach zagranicznych. Na pewno nasi piłkarze muszą włożyć bardzo dużo wysiłku i zagrać konsekwentnie, mądrze taktycznie, aby zwyciężyć tego rywala. Wierzę w trenera Janka Urbana, który odbudował już drużynę po wcześniejszych zawirowaniach - przyznaje wychowanek radomskiej Broni.

Nie każdy strzelił trzy gole Realowi
Przybyś jest o dwa lata starszy od obecnego selekcjonera kadry, w pierwszej reprezentacji obaj zadebiutowali w 1985 roku. Jedna z legend radomskiej piłki zaznacza, że obecny trenerski charakter Urbana bardzo przypomina ten z czasów, gdy był on jeszcze piłkarzem, cenionym napastnikiem.
- Nie chciałbym "cukrować" mojemu byłemu koledze z boiska, ale muszę przyznać, że był świetnym, inteligentnym, ułożonym i spokojnym zawodnikiem. Nie każdemu zdarzało się w historii strzelić trzy gole Realowi Madryt (Urban dokonał tego w 1990 roku, jako zawodnik hiszpańskiej Osasuny Pampeluna - przyp. P.S), tym bardziej obcokrajowcowi czy polskiemu piłkarzowi. Był konsekwentny jako zawodnik i ta cecha towarzyszy mu również jako trenerowi. Potrafi ułożyć grę reprezentacji, załagodzić wcześniejsze konflikty, porozumieć się z piłkarzami. Podobnie zresztą czynił, gdy przed objęciem kadry prowadził w ekstraklasie Górnika Zabrze - tłumaczy Przybyś.
Mexico ole!
Radomianin miał też okazję grać przeciwko Urbanowi w polskiej lidze, gdy ten był napastnikiem zabrzańskiego Górnika.
- Walka z nim była mocna, zacięta, ale bez złośliwości, z szacunkiem dla przeciwnika, dla innych drużyn - opowiada były reprezentacyjny obrońca.

Futbolowa historia zatoczyła koło. W 1986 roku nasza reprezentacja rozgrywała swoje grupowe, mundialowe mecze w meksykańskim Monterrey. Jeśli podopieczni Urbana pokonają w barażach Albanię a potem (31 marca na wyjeździe) Ukrainę lub Szwecję, awansują na mistrzostwa globu. Wtedy swój pierwszy mecz turnieju rozegrają przeciwko Tunezji w tym samym mieście w Meksyku!
- My zetknęliśmy się na miejscu z trudnym klimatem, dużą wilgotnością powietrza. Spotkania kosztowały nas dużo sił, ale klimat był taki sam dla wszystkich zespołów. Obecny sztab reprezentacji jest bardziej rozbudowany niż za moich piłkarskich czasów. Nie wątpię, że dopnie, dopracuje każdy szczegół w przygotowaniach. Wydolność organizmu, gotowość do gry w tej strefie klimatycznej, będą bardzo ważne. Najpierw jednak kadra musi wywalczyć awans a potem zająć się detalami. Dla każdego piłkarza występ w mistrzostwach świata to coś niesamowitego. Wiem na swoim przykładzie, jaką pracę musiałem wykonać, aby zadebiutować w kadrze Antoniego Piechniczka i później jechać na mundial - wspomina Kazimierz Przybyś.
Jako emeryt chce podróżować
Dziś cieszy się życiem jako emeryt, wcześniej prowadził swoją działalność gospodarczą. - Chcę wspólnie z małżonką podróżować, zwiedzać różne miejsca, na co nie zawsze był czas w młodości. Wiadomo, mecze, zgrupowania, wyjazdy... Kto wie, może będzie okazja powrócić do Meksyku? - zastanawia się legenda Broni Radom.
Wywiad radiowy z Kazimierzem Przybysiem poniżej:
Polecamy:
- Mariusz Lisiecki poprowadzi Broń Radom w dalszej części sezonu
- Historyczny mecz na 100-lecie! Broń Radom pokonała ŁKS Łomża 2:0
- W Radomiu bez Pietuszewskiego! Jerzy Brzęczek podał kadrę na mecze z Armenią i Czarnogórą







![Tragiczne zderzenie pod Radomiem. Nie żyją dwie osoby [AKTUALIZACJA] Tragiczne zderzenie pod Radomiem. Nie żyją dwie osoby [AKTUALIZACJA]](https://static-radom.cozadzien.pl/data/articles/sm-16x9-wypadek-smiertelny-pod-radomiem-droga-nieprzejezdna-1772183247.jpg)






Napisz komentarz
Komentarze