Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord Radom 29 lat z Wami Radio Rekord Radom 29 lat z Wami
niedziela, 29 marca 2026 11:22
Reklama

To jedyny Radomianin, który zagrał na mundialu! Występował razem z Janem Urbanem

W czwartek 26 marca piłkarska reprezentacja Polski zmierzy się z Albanią w półfinale baraży o awans do Mistrzostw Świata 2026. Na Biało-Czerwonych liczy radomianin Kazimierz Przybyś, uczestnik mundialu'1986 w Meksyku, który gościł w studiu Radia Rekord.
Kazimierz Przybyś
Kazimierz Przybyś, jedyny radomianin, który zagrał w piłkarskim mundialu, gościł w studiu Radia Rekord.

Autor: Piotr Stańczak

  • Kazimierz Przybyś to jedyny piłkarz z Radomia, który zagrał w finałach mistrzostwa świata.  
  • Wychowanek Broni  ocenia szansę Polaków w meczu z Albanią w barażu o mundial 2026.
  • - Spokojny, konsekwentny, inteligentny - tak Przybyś wspomina Jana Urbana, obecnego selekcjonera kadry.  
  • Legenda radomskiej piłki cieszy się dziś emeryturą, czy powróci do Meksyku jako turysta? 

Kazimierz Przybyś - radomianin na mundialu 

Niespełna 66-letni Kazimierz Przybyś jest wychowankiem Broni Radom, w latach 80. minionego stulecia występował jako obrońca w Śląsku Wrocław oraz Widzewie Łódź. W pierwszej reprezentacji Polski zadebiutował w 1985 roku, w meczu wyjazdowym z Grecją w eliminacjach do Mistrzostw Świata. Nasz zespół wygrał wówczas 4:1. Rok później Przybyś pojechał na finały mundialu do Meksyku. Do tej pory jest jedynym piłkarzem pochodzącym z Radomia, który wystąpił w najważniejszej, futbolowej imprezie na świecie! 

Wychowanek Broni zagrał 46 minut w pierwszym spotkaniu grupowym przeciwko Maroko (0:0) oraz godzinę w pojedynku 1/8 finału przeciwko Brazylii (0:4). Nie wystąpił natomiast w grupowych potyczkach z Portugalią (1:0) i Anglią (0:3). W sumie w biało-czerwonych barwach Przybyś rozegrał 15 meczów, nie strzelił gola. Po raz ostatni w narodowym trykocie zagrał w spotkaniu z Holandią (0:2) w 1987 roku. Występował w kadrze wspólnie z Janem Urbanem, obecnym selekcjonerem reprezentacji Polski, która pod koniec marca walczy o awans do MŚ 2026 w USA, Meksyku i Kanadzie. 

"Wierzę w Janka Urbana"

Czego Przybyś spodziewa się po meczu obecnej drużyny narodowej z Albanią na PGE Narodowym w Warszawie (czwartek 26 marca, początek o godzinie 20.45)? 

- Takie pojedynki nigdy nie są łatwe. Nie wolno nie doceniać Albanii, na tym etapie walki o mundial nie ma już słabeuszy. Zawodnicy z tego kraju są dobrze wyszkoleni technicznie, wielu gra w klubach zagranicznych. Na pewno nasi piłkarze muszą włożyć bardzo dużo wysiłku i zagrać konsekwentnie, mądrze taktycznie, aby zwyciężyć tego rywala. Wierzę w trenera Janka Urbana, który odbudował już drużynę po wcześniejszych zawirowaniach - przyznaje wychowanek radomskiej Broni. 

Jan Urban, obecny selekcjoner reprezentacji Polski to również dawny boiskowy kolega Kazimierza Przybysia. Fot. Piotr Stańczak.

Nie każdy strzelił trzy gole Realowi

Przybyś jest o dwa lata starszy od obecnego selekcjonera kadry, w pierwszej reprezentacji obaj zadebiutowali w 1985 roku. Jedna z legend radomskiej piłki zaznacza, że obecny trenerski charakter Urbana bardzo przypomina ten z czasów, gdy był on jeszcze piłkarzem, cenionym napastnikiem. 

- Nie chciałbym "cukrować" mojemu byłemu koledze z boiska, ale muszę przyznać, że był świetnym, inteligentnym, ułożonym i spokojnym zawodnikiem. Nie każdemu zdarzało się w historii strzelić trzy gole Realowi Madryt (Urban dokonał tego w 1990 roku, jako zawodnik hiszpańskiej Osasuny Pampeluna - przyp. P.S), tym bardziej obcokrajowcowi czy polskiemu piłkarzowi. Był konsekwentny jako zawodnik i ta cecha towarzyszy mu również jako trenerowi. Potrafi ułożyć grę reprezentacji, załagodzić wcześniejsze konflikty, porozumieć się z piłkarzami. Podobnie zresztą czynił, gdy przed objęciem kadry prowadził w ekstraklasie Górnika Zabrze - tłumaczy Przybyś. 

Mexico ole!

Radomianin miał też okazję grać przeciwko Urbanowi w polskiej lidze, gdy ten był napastnikiem zabrzańskiego Górnika. 

- Walka z nim była mocna, zacięta, ale bez złośliwości, z szacunkiem dla przeciwnika, dla innych drużyn - opowiada były reprezentacyjny obrońca. 

Mundial'86 w Meksyku, Polacy przed meczem z Brazylią. W naszej drużynie, piąty z lewej Kazimierz Przybyś (z nr 2), siódmy z lewej Jan Urban, obecny selekcjoner Biało-Czerwonych. Fot. East News.

Futbolowa historia zatoczyła koło. W 1986 roku nasza reprezentacja rozgrywała swoje grupowe, mundialowe mecze w meksykańskim Monterrey. Jeśli podopieczni Urbana pokonają w barażach Albanię a potem (31 marca na wyjeździe) Ukrainę lub Szwecję, awansują na mistrzostwa globu. Wtedy swój pierwszy mecz turnieju rozegrają przeciwko Tunezji w tym samym mieście w Meksyku! 

- My zetknęliśmy się na miejscu z trudnym klimatem, dużą wilgotnością powietrza. Spotkania kosztowały nas dużo sił, ale klimat był taki sam dla wszystkich zespołów. Obecny sztab reprezentacji jest bardziej rozbudowany niż za moich piłkarskich czasów. Nie wątpię, że dopnie, dopracuje każdy szczegół w przygotowaniach. Wydolność organizmu, gotowość do gry w tej strefie klimatycznej, będą bardzo ważne. Najpierw jednak kadra musi wywalczyć awans a potem zająć się detalami. Dla każdego piłkarza występ w mistrzostwach świata to coś niesamowitego. Wiem na swoim przykładzie, jaką pracę musiałem wykonać, aby zadebiutować w kadrze Antoniego Piechniczka i później jechać na mundial - wspomina Kazimierz Przybyś. 

Jako emeryt chce podróżować

Dziś cieszy się życiem jako emeryt, wcześniej prowadził swoją działalność gospodarczą. - Chcę wspólnie z małżonką podróżować, zwiedzać różne miejsca, na co nie zawsze był czas w młodości. Wiadomo, mecze, zgrupowania, wyjazdy... Kto wie, może będzie okazja powrócić do Meksyku? - zastanawia się legenda Broni Radom. 

Wywiad radiowy z Kazimierzem Przybysiem poniżej: 

Polecamy: 
Zobacz również: 

Powiązane galerie zdjęć:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.

Komentarze

Radomianin 25.03.2026 07:55
Radomianin dużą literą :)

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.
Realista 25.03.2026 04:57
Jedyny uczestnik MŚ z Radomia nie jest wychowankiem Radomiaka? Niemożliwe. Przecież nawet Czerwiec 76 to zasługa Radomiaka, jak widać na ściennych malowidłach.

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.
Reklama