Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord Radom 29 lat z Wami Radio Rekord Radom 29 lat z Wami
sobota, 14 marca 2026 00:14
Reklama

"Mecz przyjaźni" bez historii. Dwa szybkie ciosy i... koniec

W meczu 25. kolejki PKO BP Ekstraklasy Radomiak Radom zremisował z Legią Warszawa 1:1. Zieloni wyszli na prowadzenie po 120 sekundach, stracili je sześć minut później i... nie oddali już do końca.
"Mecz przyjaźni" bez historii. Dwa szybkie ciosy i... koniec

Autor: Archiwum CoZaDzień

Zieloni nie mogli wyobrazić sobie lepszego początku piątkowego starcia. Wyszli na prowadzenie już 2. minucie. Po dośrodkowaniu Rafała Wolskiego z rzutu rożnego najlepiej w polu karnym odnalazł się Maurides. Uderzył głową, a piłka wpadła do bramki tuż przy prawym słupku. Wojskowi błyskawicznie ruszyli do odrabiania strat i niestety bardzo szybko dopięli swego. W 8. minucie z narożnika dośrodkował Juergen Elitim, a tym razem w powietrzu najlepszy był Radovan Pankov. Po jego uderzeniu głową piłka była poza zasięgiem Filipa Majchrowicza i trafiła do siatki. 

Po pierwszym niezwykle intensywnym kwadransie tempo gry znacznie wyhamowało. Było dużo niedokładności, fauli, a co za tym idzie dużo przerw w grze. Radomiak częściej operował piłką, a Legia szukała swoich szans w grze z kontry i trzeba przyznać, że była w tym całkiem konkretna. Najbliżej zmiany rezultatu był Rafał Adamski. Tuż przed przerwą znalazł się z futbolówką przed polem karnym Radomian i strzelił mocno w kierunku lewego słupka. Majchrowicz wyciągnął się jak struna i odbił piłkę na rzut rożny. Legioniści nie byli jednak w stanie zagrozić bramce gospodarzy po stałym fragmencie gry. Sędzia Lasyk do podstawowego czasu gry pierwszej połowy doliczył pięć minut, ale wynik nie uległ zmianie. Po 45. minutach na tablicy 1:1. 

Opis drugiej połowy można by streścić do stwierdzenia, że się odbyła. Na boisku działo się naprawdę niewiele. Początkowo Legia wyprowadziła dwie dynamiczne kontry, które zostały przerwane faulami. W efekcie żółtymi kartkami zostali upomniani Romario Baro i Steve Kingue. Rywalizacja nabrała rumieńców dopiero kilka przed końcem. Najpierw bliski trafienia do bramki był wprowadzony na początku drugiej połowy Elves Balde. Po kombinacyjnym rozegraniu rzutu rożnego zszedł z piłką do środka i zdecydował się na strzał z dystansu. Piłka odbiła się jednak od zewnętrznej strony słupka i wyszła poza pole gry. 

Goście nie zwiesili jednak głów. Po długim wybiciu fatalny błąd popełnił Kingue, który minął się z piłką. Adamski przejął futbolówkę, wyłożył do wbiegającego w pole karne Jeana-Pierre'a Nsame, a ten strzelił bez przyjęcia w kierunku dalszego słupka. Ponownie kapitalną interwencją popisał się Majchrowicz. Odbił piłkę na rzut rożny, zażegnując niebezpieczeństwa. Sędzia do podstawowego czasu gry doliczył jeszcze dwie minuty, ale niczego to nie zmieniło. "Mecz przyjaźni" zakończył się remisem 1:1. 

Radomiak Radom - Legia Warszawa 1:1 (1:1)
Bramki: Maurides 2', Pankov 8'

Radomiak: Majchrowicz - Ouattara, Kingue, Dieguez, Wilson-Esbrand - Camara, Wolski, Baro, Grzesik, Luquinhas (46' Balde) - Maurides
Legia: Hindrich - Piątkowski, Augustyniak, Pankov, Chodyna - Elitim, Urbański, Kun, Biczachczjan - Adamski, Rajović

Sędzia: Piotr Lasyk
Żółte kartki: Baro 56', Kingue 59', Elitim 88'

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.

Komentarze

Reklama