
Mało kto Ją znał jeszcze kilkanaście lat temu. Głównie Agnieszkę Fitkau – Perepeczko rozpoznawano jako żonę Marka Perepeczko (Janosika). Stała się popularna dzięki roli Simony w serialu „M jak Makabra”, zwanym również w niektórych kręgach jako „M jak Miłość”. Mimo tego, że drugą Modrzejewską nigdy nie była, to publika Ją naprawdę kochała.
Po śmierci Męża występowała, pisała, promowała własną książkę i … nadal skandalizowała, jak to Simona. I tak już Agnieszce Fitkau – Perepeczko zostało. Niedawno tabloidy obiegła informacja o tym, że mając 72 lata związała się z 31-latkiem. Różnica 41 lat nie jest jednak jakimkolwiek problemem dla Pary – do tego stopnia, że nowy przyjaciel stał się również i menadżerem „Simony”, choć na powrót Simony do serialu chyba już nie mamy co liczyć…
Kilka dni temu na antenie radiowej wyemitowana została rozmowa, w której Fitkau – Perepeczko w naturalny (czyli ostrawy) dla siebie sposób opowiada o zmianach w swoim życiu:
- Mówię kobietom, że trzeba wykorzystać życie będące wspaniałym spektaklem. My możemy być jego reżyserami. Myślę, że jestem kobietą soczystą, na poziomie, moje szare komórki dobrze pracują i uważam, że niczego złego nie robię. (…)
Czy byłoby w tym coś złego? Dlaczego starszy mężczyzna może spotykać się z o wiele młodszymi kobietami, a gdy to kobieta ma o młodszego partnera, to jest to uznawane za skandal?
Brawo!













