
Można było się tego domyślać… 6 lat temu nie rozstali się w końcu z Dariuszem K. w przyjaźni. Dlatego dziwił dosyć „szlachetny” ton w wypowiedziach Edyty Górniak po tym, jak były małżonek zabił w wakacje 63-letnią kobietę, prowadząc auto na kokainie. Mówiła wtedy min. o „okazaniu szacunku”. Szacunek jednak skończył się, gdy zapytana ostatnio przez magazyn „Flesz” stwierdziła, iż zamknięcie Jej byłego nie wpłynęło w znaczący sposób na żucie Ich wspólnego syna, Allana. Ba, z wypowiedzi możemy nawet wywnioskować, iż ten fakt mógł mieć nawet i aspekty pozytywne:
„Od sześciu lat dbam o wszystko sama. Tak było i tak będzie. Proszę spróbować wskazać choć jeden przykład jego wsparcia dla nas. Zmiana, która nastąpiła w czasie wakacji, nie ma bezpośredniego wpływu na moje życie. Jedyna różnica, jaką mogę odczuć, to większy spokój i stabilizacja dla Allana.”
I wszystko gra – karnawał skończony, maski zdjęte…












