
Dodajmy – reklamowanej przez siebie? Tym niezwykle ważnym problemem zajął się dziennik „Fakt”. Wiadomo bowiem nie od dzisiaj, że nic na nas nie działa tak pobudzająco jak zazdrość – możemy więc pozazdrościć wynegocjowanej przez „tap-madl” stawek za reklamę bielizny „Esotiq”:
”Z każdym kolejnym kontraktem Joanna Krupa coraz bardziej się bowiem ceni i ostro negocjuje stawki. A że wciąż jest w Polsce gwiazdą co najwyraźniej przekłada się na sprzedaż produktów szefostwo firmy chętnie spełnia jej oczekiwania. Najnowszą reklama majtek i biustonoszy z jej udziałem oznacza dla firmy wydanie miliona złotych. Marka chce ponoć maksymalnie wykorzystać Krupę i zrobić reklamę z wielkim rozmachem. Z takiego obrotu spraw modelka może być bardzo zadowolona.”
Milion, przypomnę, to tyle: 1.000.000.












