
63-letni szef Teatru Kamienica uważa, że kobiety są niewłaściwie traktowane przez mężczyzn z własnej winy.
„ Dżentelmeni to już ginąca rasa. Niestety, jest w tym dużo winy kobiet. Panie często pozwalają, by panowie zachowywali się wobec nich niezbyt gustownie. Czasem to wina matek, które rozpieszczają synów. I taki szuka potem w dorosłym życiu opiekunki zamiast towarzyszki życia. Taki picuś-glancuś nie będzie dżentelmenem. On będzie się zajmował sobą. Dżentelmenem szanującym kobiety będzie za to wojownik, czyli człowiek, który sam do czegoś dochodzi.”
Coś w tym jest.












