Uroczystość miała wyjątkowy, a zarazem sentymentalny charakter. Wśród zaproszonych gości znalazł się wiceprezydent Radomia Bartosz Bednarczyk, absolwent „Kochanowskiego”.
– Studniówka to moment, w którym można na chwilę odetchnąć od intensywnych przygotowań do matury. Sto dni to jeszcze dobry czas, by zdefiniować swoje braki i uzupełnić wiedzę. Cieszę się, że mogę tu dziś być, bo to również moje liceum. Doskonale pamiętam, jak w 2003 roku tańczyłem poloneza – wtedy jeszcze w sali gimnastycznej szkoły, w trzeciej parze – wspominał.
Wiceprezydent życzył maturzystom powodzenia na egzaminie dojrzałości oraz odnalezienia własnej drogi życiowej, nawiązując do słów patrona szkoły Jana Kochanowskiego: „Służmy poczciwej sławie, a jako kto może, niech ku pożytku dobra spólnego pomoże”.
Ciepłe słowa do uczniów skierowała również dyrektorka VI LO, Anna Kołodziejska.
– Studniówka to wyjątkowy moment, symboliczny etap na drodze do matury. Życzę połamania długopisów na egzaminie, choć jestem głęboko przekonana, że w maju wszyscy bardzo dobrze sobie poradzą. Nasza młodzież jest ambitna, kreatywna i doskonale przygotowana do dorosłego życia. Wierzymy w naszych absolwentów i wiemy, że przed nimi otwierają się wspaniałe perspektywy – podkreślała, przypominając, że wśród absolwentów szkoły są także przedstawiciele władz miasta.
Część oficjalną wydarzenia poprowadziła Zofia Kowalczyk, tegoroczna maturzystka.
– Oczywiście pojawił się lekki stres, kiedy widzi się przed sobą tyle osób, ale lubię wystąpienia publiczne. Bardziej denerwował się mój kolega. Na razie matura nie wywołuje we mnie żadnych emocji – ani radości, ani strachu. To taki dziwny stan. Myślę, że za miesiąc dotrze do mnie, że to już naprawdę i wtedy pojawi się ten „stresik” – mówiła. – Życzę wszystkim wytrwałości, systematyczności w nauce, trafnych wyborów życiowych i przede wszystkim szczęścia – dodała.















Napisz komentarz
Komentarze