W TopChefie radziła sobie całkiem nieźle. Mało tego, szło jej na tyle dobrze, że dotarła do półfinału, gdzie była o krok za ścisłą czołówką. Niestety, to nie wystarczyło i odpadła z programu w którym umiejętność zrobienia wykwintnego dania jest istotniejsza niż to, jak wartościowym jest się człowiekiem. Zresztą Edyta Pazura też tak uważała:
"Zrobili ze mnie głupią blondynkę, którą trzeba trzaskać po głowie, a ja taka nie jestem. Jestem ciepłą, kochającą żoną i matką. Od dawna ciężko pracuję na siebie. Mam dobre wykształcenie i doświadczenie zawodowe. Udział w programie to tylko epizod. Telewizja to nie mój świat. Wolę stać po drugiej stronie, reprezentować męża czy organizować eventy. Zdaję sobie sprawę, że zostałam zaproszona, bo jestem związana ze znanym aktorem." - czytamy w tygodniku Gwiazdy.












