Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord Radom 29 lat z Wami Radio Rekord Radom 29 lat z Wami
czwartek, 15 stycznia 2026 23:57
Reklama

Włochy 2019. Wspomnienia, starcie z murem i skauting Szwajcarów

Kto na obozach przygotowawczych ogrywał gwiazdy Ekstraklasy? Jak trenerzy poradzili sobie z ćwiczeniami, które wykonują zawodnicy? Do czego służy gra w kamień, papier, nożyce podczas "dziadka"? Czy Radomiaka zasilą młodzi Szwajcarzy? Odpowiedzi na te i więcej pytań zdradzamy w zakulisowym tekście ze środowych zajęć!

Trener Dariusz Banasik nie mógł przeboleć porażki w meczu siatkonogi. Wszystko dlatego, że jak sam przyznaje, dawniej uchodził za mistrza tej gry. - Tyle gwiazd co ja ograłem, połowa w Ekstraklasie gra! - chwalił się w żartach szkoleniowiec Radomiaka. W Villafranca di Verona trener przebywał kilka lat temu z zespołem Młodej Ekstraklasy Legii Warszawa. - Michał Kopczyński, Dominik Furman, Rafał Wolski, to była bardzo mocna drużyna - wylicza swoich podopiecznych szkoleniowiec "Zielonych". Podopiecznych, a zarazem też tych, których zostawił w pokonanym polu właśnie podczas rozgrywek popularnej siatkonogi. Co ciekawe, stołeczny klub rywalizował wtedy z Interem Mediolan, który... musiał uznać wyższość Legii. - "Kopa" strzelił wtedy gola i wygraliśmy 1:0 - wspomina Banasik.

Nieoficjalnie ustalono już kolejną datę rozgrywek w siatkonogę. Rywalizacja ma zostać wznowiona w sobotę i znów możemy spodziewać się emocji. Sztab szkoleniowy przyjął wyzwanie zawodników, ale nietypowe ultimatum dostał Karol Kucharski. Obrońca nie może grać... głową. - Ja cie obserwowałem, ty tylko głową grasz, to nie fair jest - żartował Maciej Lesisz.

Szkoleniowcy Radomiaka postanowili też sprawdzić, z jakimi wyzwaniami muszą mierzyć się ich podopieczni podczas treningów. Dariusz Banasik, Maciej Lesisz i Jakub Studziński ćwiczyli ze specjalnymi sankami z przymocowanym ciężarem. Sztab zgodnie przyznał, że to ćwiczenie do łatwych nie należy. Przebiegnięcie całego boiska z takim obciążeniem to nie lada wyzwanie. - Idzie w nogi, ale za to po zdjęciu obciążenia biega się lżej niż przed tym treningiem - przyznali.

Podczas popołudniowych zajęć najlepszą zabawę stanowiła gra w "dziadka". Show po raz kolejny skradł Damian Jakubik, którego teksty zawsze poprawiają humor drużynie. Po jednym z zagrań górą do Jakuba Wawszczyka, obrońca nie mógł opanować piłki i ta odskoczyła mu za plecy. Aby ją dogonić i podbić musiałby odważnie szarżować wprost na betonowy murek. Lewy defensor Radomiaka zrezygnował z tej próby, z czego wyraźnie niezadowolony był jego kolega z przeciwległej strony boiska. - Biegnij, czego się boisz, to tylko mur! - krzyczał Jakubik z taką pewnością, że nie można było mieć wątpliwości, że będąc na miejscu "Wawy" zaryzykowałby atak na betonowe ogrodzenie. I wcale nie jest powiedziane, że wyszedłby z tego starcia przegrany...

Trzeba przyznać, że piłkarze Radomiaka są kreatywni. Podczas gry w kółku za złe zagranie jest "kara" - trzeba zrobić fikołka. Z kolei w "dziadku" sporne kwestie rozstrzyga się grą w kamień, papier, nożyce. A że nasi zawodnicy są ambitni nawet podczas luźnej gierki, to zdarzają się spory. Poniżej Bruno Luz i Rafał Makowski zdają się odgrywać scenę z kultowego filmu.
- Tu podaj, tu podaj!
- Sam sobie podaj i tak byś to...
No właśnie.

Piłkarze solidnie przygotowują się do starcia z Zurichem nie tylko na boisku. Przed drugimi zajęciami obserwowali fragment meczu jednej ze szwajcarskim drużyn z rówieśnikami z Brescii.

Często pytacie o transfery do Radomiaka, a ja chyba wreszcie znalazłem odpowiedniego adresata tych pytań. Meik Karwot obserwował spotkanie z przeciwnej strony boiska. Na krzesełku wyglądał jak jeden z trenerów Zurichu, który z podobnego miejsca oceniali swoich podopiecznych.
- Trener? - spytałem.
- Nieee, skaut - odpowiedział Meik.
Była moda na Hiszpanów, którzy do Polski trafiają już chyba razem z pomarańczami, to teraz czas przygotować się na wagon młodych Szwajcarów. Oby chociaż przywieźli ze sobą zegarki...


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.

Komentarze

Reklama