Na rynku reklamowym jest ciągły gwar i szum, wręcz nie wypada pokazywać reklamy jednego produktu zbyt długo. Klient musi widzieć, że firma cały czas unowocześnia swoje produkty, wprowadza nowości, jest aktywna, że jej zależy na rozwoju i zdobywaniu nowych klientów. Co to oznacza w praktyce? Raz będzie to ładniejsze opakowanie pasty do zębów z poprawioną grafiką, innym razem będzie to nowa, bardziej poręczna butelka zawierająca płyn do higienizacji jamy ustnej, czy wreszcie nowy kształt tubki pasty do zębów, którą można postawić na korku. Firmy kręcą śmieszne filmiki reklamowe (kto chce lecieć do Rzymu z plamami po kawie na zębach, proszę podnieść rękę do góry), aby przyciągnąć uwagę potencjalnych klientów. Wreszcie firmy pokazują wybrane fakty z opisu produktu, żeby klient miał wrażenie, że trafił na ósmy cud świata, ale kończy się zwykle- jak Amber Gold. Niekiedy nawet lekarze w spotach reklamowych robią maślane oczy z zachwytu nad pastą GUCIO PUCIO. Czasami widzi się w aptekach, czy gabinetach lekarskich jak młode dziewczyny z dumą prezentują na swoich białych ubrankach nazwę antybiotyku pierwszego rzutu w chorobach dziąseł, czy też nazwę super pasty do zębów przy paradontozie. Personel apteki, czy gabinetu stomatologicznego używa tych ubranek wcale nie dlatego, że wierzy w to, że pasta XX, czy płyn YY są najlepsze dla ich pacjentów. Oni po prostu dostają te ubrania za darmo, jako gadżet reklamowy od producenta pasty XX, czy płynu YY , więc znowu chodzi o marketing, a mówiąc wprost chodzi o pieniądze.
Pacjenci często nie zdają sobie sprawy, jak głęboko przenikają do naszej podświadomości slogany reklamowe, puste teorie bez pokrycia, półprawdy selektywnie wybrane do reklamy produktów mających pomagać w higienizacji, czy wreszcie ukryta reklama. Przykładowo reklamy telewizyjne bardzo nachalnie zapewniają o istotnych korzyściach wypływających z używania gumy do żucia. Faktycznie pada tam kilka ważnych argumentów przemawiających za używaniem gumy do żucia. I chociaż absolutnie nie jest to w 100% prawda, to na pewno są tam starannie wyselekcjonowane 100% półprawdy i ćwierćprawdy. Należy przypomnieć pacjentom, że żaden szanujący się lekarz nie poleca swoim pacjentom gumy do żucia, jako podstawowego, codziennego czynnika higieny jamy ustnej. Prawda o gumie do żucia jest inna. Paradontolodzy i lekarze zajmujący się chorobami stawu skroniowo- żuchwowego dostają gęsiej skórki na samo wspomnienie gumy do żucia. Tylko osoby posiadające idealne warunki zgryzowe mogą stosować gumę do żucia, i to nie dłużej niż 10 minut dziennie. Używanie gumy do żucia przez osoby z wadami zgryzu, chorobami przyzębia, chorobami stawu skroniowo żuchwowego jest absolutnie zakazane. Nadużywanie gumy do żucia jest para-funkcją, która osłabia nasze zęby, ich aparat zawieszeniowy, czyli przyzębie, oraz dosłownie rozwala motorykę i koordynacje układu mięśniowego narządu żucia.
Kiedy ostatnio widzieliście reklamę nitki do zębów zwykłej czy pęczniejącej? Kto pamięta, że są na rynku dostępne preparaty do kontroli higieny jamy ustnej do wykrywania płytki nazębnej? Czy reklamy szczoteczek do przestrzeni międzyzębowych pojawiają się równie często jak reklamy markowych produktów kosmetycznych do higieny jamy ustnej? Niestety reklamy te pojawiają się raczej sporadycznie. Po prostu wzorców poprawnych zachowań higienicznych nie reklamuje się, bo to się po prostu nie opłaca. Z tego nie będzie pieniędzy.
A może koncerny kosmetyczno- farmakologiczne zdają sobie sprawę z tego, że jak poprawi się świadomość pacjentów, to spadną ich zyski np. ze sprzedaży gumy do żucia dla młodzieży, tabletek na halitozę u średniej generacji, czy klejów do protez dla seniorów? To trudne pytania, na które raczej nie uzyskamy szczerej odpowiedzi od tych koncernów.
W leczeniu paradontozy najważniejsza jest kontrola zapalenia, a dokładniej profilaktyka antybakteryjna . Niektóre zabiegi higieniczne wykonuje się gabinecie stomatologicznym jak np. usuwanie kamienia nazębnego, ale najważniejsze, najbardziej skuteczne działania profilaktyczne w wyeliminowaniu szkodliwych szczepów bakteryjnych i odnowieniu prawidłowych, saprofitycznych stosunków bakteriologicznych w jamie ustnej sprowadzają się do codziennej domowej higieny. Chodzi tutaj o staranne mechaniczne usunięcie płytki nazębnej ze wszystkich powierzchni zębów, łącznie z powierzchniami stycznymi, czyli tymi którymi zęby się stykają ze sobą. Ze względu na zmienione warunki anatomiczne u pacjenta z paradontozą części zęba schowane w szczelinie (kieszonce dziąsłowej) wymagają specjalnych zabiegów higienicznych, podobnie jak sama higiena kieszonki dziąsłowej.
W uproszczeniu można powiedzieć, że odkładanie nieczystości w jamie ustnej jest związane z przyjmowaniem płynów, pokarmów, fizjologicznym złuszczaniem się nabłonka z błon śluzowych w jamie ustnej, oraz wytrącaniem się białek ze śliny. Jak widać odkładanie się na zębach nieczystości jest nieuniknione, a te dojrzewają wraz z upływem czasu zalegania na zębach, co prowadzi do zmiany składu kolonizującej je flory bakteryjnej. Dopiero taką strukturę nazywamy biofilmem. Składa się on z dwóch faz. Faza przylegająca do powierzchni zębów nosi nazwę płytki nazębnej. Pokrywa ona całą powierzchnię naddziąsłową zęba, tzw. płytka naddziąsłowa, jak również część zęba schowaną w kieszonce dziąsłowej lub w kieszonce przyzębnej – płytka poddziąsłowa . Druga faza biofilmu jest płynna. To faza planktoniczna, na którą składają się różne substancje chemiczne, np. mediatory stanu zapalnego wydzielane przez komórki w przyzębiu , drobiny pokarmu, złuszczony nabłonek oraz bakterie znajdujące się w szczelinie dziąsłowej. Jest to coś w rodzaju zawiesiny wypełniającej całą objętość kieszonki dziąsłowej. W oparciu o płytkę nazębną formuje się z czasem kamień nazębny. Rozumiemy więc teraz dlaczego zwalczanie płytki nazębnej jest kluczowym punktem terapii chorób zapalnych przyzębia.
Opracował :
Grzegorz Romaszkiewicz
spec. chirurgii szczękowej
www.implant-dentist.pl














Napisz komentarz
Komentarze