Czyżby Angelina Jolie i Brad Pitt poszli wreszcie po rozum do głowy i postanowili nie wyciągać brudów na siebie nawzajem przed opinią publiczną? Najwyraźniej dojrzeli do podjęcia ostatniej, wspólnej decyzji i skorzystali z instytucji "prywatnego sędziego".
A przez cały czas tej sprawy rozwodowej dowiadywaliśmy się o tym jaki to Brad Pitt jest niedobry, uzależniony od coraz to nowszych środków, a także że znęcał się nad Jolie i dzieciakami - wszystko oczywiście według Angeliny. Natomiast do mediów wyciekały informację o tym jak duże problemy z emocjami ma gwiazdka Hollywood. Podobno miała wybuchać bez wyraźnej przyczyny, rzucać się na przypadkowych ludzi, czy grozić osobom odpowiedzialnym za kontakty Brada z dziećmi.
Teraz wydali wreszcie wspólne oświadczenie:
"Obie strony i ich pełnomocnicy podpisały porozumienie w
sprawie ochrony prywatności ich dzieci i rodziny poprzez zachowywanie
poufności wszelkich dokumentów. W kwestii podejmowania
jakichkolwiek decyzji prawnych strony zobowiązane są do korzystania z
prywatnego sędziego. Rodzice mają troszczyć się o utrzymanie wspólnego
frontu dla dobra dzieci."
Życzę tej dwójce powodzenia na nowej drodze życia i zamykam temat Brangeliny.