
Sobotnie spotkanie dla piłkarzy Broni Radom rozpoczęło się źle. Gospodarze próbowali atakować skrzydłami, jednak ich próby było albo bardzo niedokładne albo dobrze interweniowała obrona gości. Start Otwock próbował kontratakować i trzeba przyznać, że robił to bardzo skutecznie. W 18 minucie po dobrej wymianie podań, w pole karne wbiegł Filip Łuszczyński i mocny strzałem pokonał Norberta Wnukowskiego. Broń próbowała odpowiedzieć, jednak nie przynosiło to żadnego efektu. Podopieczni trenera Tomasza Dziubińskiego często strzelali z 20 metrów, jednak te próby było bardzo niecelne. W 37 minucie goście cieszyli się z drugiej strzelonej bramki. Tym razem z 10 metrów bramkarza Broni pokonał Dawid Brewczyńśki. Po 45 minutach gospodarze schodzili z dwubramkową stratą.




A oto, co po meczu powiedzieli trenerzy obu drużyn:
Marek Końko (Start Otwock): - W pierwszej połowie bardzo dobrze realizowaliśmy nasze przedmeczowe założenia. Kontrolowaliśmy przebieg spotkania i udało nam się strzelić dwie bramki. Niestety, w 70 minucie straciliśmy naszego stopera, a Broń wykorzystała rzut karny. Gospodarze wyszli na prowadzenie, ale uważam, że nam w samej końcówce meczu również należała się "jedenastka".
Tomasz Dziubiński (Broń Radom): - Mówiłem moim piłkarzom, że ten mecz będzie o wiele trudniejszy niż sparingi. Zgodzę się z trenerem gości, że to oni dyktowali warunki w pierwszej połowie. W tej lidze każde zwycięstwo trzeba wybiegać, a miałem wrażenie, że początkowo moi zawodnicy chcieli ten mecz wygrać na stojąco. Cieszą trzy punkty, ale trzeba przyznać, że wygraliśmy ten mecz bardzo szczęśliwie.
Broń Radom - Start Otwock 3:2
(bramki: Marczak 70' i 82', Sałek 70' - Łuszczyński 18', Brewczyński 37')
Broń Radom: Wnukowski - Rdzanek, Skórnicki, Ankurowski, Budziński, Leśniewski (Nogaj 61'), Sałek, Lach, Wicik (46' Bojek, Krukowski 85'), Marczak, Nowosielski
Start Otwock: Wysocki - Bobrowski, Karaś, Pacuszka, Falkowski (Kęsek 85'), Łuszczyński, Brewczyński (Przybysz 66'), Choiński, Zieliński (Bylak 86'), Buszko, Dukalski
