Zobacz też: Rekordowe inwestycje. Radomskie szkoły gotowe na powrót uczniów
Kolejna odsłona starcia Tyczyńskiego z Bąkiewiczem
Warto przypomnieć, że do bulwersujących ekscesów z udziałem polityka, który w 2023 roku kandydował do Sejmu z list Prawa i Sprawiedliwości, doszło w marcu 2025 roku na nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej w Radomiu zwołanej w sprawie utworzenia Centrum Integracji Cudzoziemców. Od początku towarzyszyły jej ogromne emocje. Sala obrad była wypełniona po brzegi zaniepokojonymi mieszkańcami Radomia. Wśród nich znaleźli się też polityczni działacze, którzy skutecznie zakłócali prowadzenie obrad.
Do tej grupy zalicza się Bąkiewicz. Po jego wtargnięciu na mównicę doszło do przepychanek, w efekcie czego interweniować musieli funkcjonariusze Straży Miejskiej. Sytuacji nie udało się uspokoić, co skutkowało przerwaniem sesji. Została dokończona następnego dnia. Wówczas przewodniczący Tyczyński zapowiedział pozew przeciwko Bąkiewiczowi.
Jak powiedział, tak zrobił. Pod koniec kwietnia ubiegłego roku do radomskiej prokuratury trafiło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Bąkiewicza. Zostało złożone przez przewodniczącego Rady Miejskiej w Radomiu. Jego zdaniem członek prawicowych organizacji złamał art. 224 Kodeksu Karnego, który brzmi następująco: "Kto przemocą lub groźbą bezprawną wywiera wpływ na czynności urzędowe organu administracji rządowej, innego organu państwowego lub samorządu terytorialnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3."
Zobacz też:
Tyczyński o Bąkiewiczu: zadymiarz do wynajęcia dla Prawa i Sprawiedliwości
Sprawa ciągnęła się bardzo długo. Finalnie dopiero w sierpniu otrzymaliśmy informację, że śledztwo zostało umorzone. Bąkiewicz triumfalnie skomentował ten fakt, a Tyczyński zapowiedział, że to nie koniec. Tym razem również słowa przerodziły się w czyny. Podczas czwartkowego śniadania prasowego przewodniczący poinformował, że 17 sierpnia złożył zażalenie na decyzję prokuratury do Sądu Rejonowego w Radomiu.
- Skandaliczne wydarzenia w tej sali, czyli Robert Bąkiewicz, zadymiarz do wynajęcia dla Prawa i Sprawiedliwości, który przerwał obrady Rady Miejskiej. Prokurator nie dopatrzył się znamion przestępstwa. Według mnie jest to mocno dyskusyjne. Złożyłem zażalenie do Sądu Rejonowego w Radomiu na to postanowienie prokuratura - poinformował Tyczyński.
- Czekam na decyzję sądu, bo uważam, że nie można pozwolić na to, aby płazem uchodziło to, że ktoś nie tylko zakłóca działanie organów publicznych, ale po prostu sieje anarchię, stwarza zagrożenie dla mieszkańców Radomia - dodał przewodniczący. - Ta sala była wypełniona nie tylko złymi emocjami, ale też ludźmi, którzy stosowali przynajmniej bierną przemoc. Mówię przynajmniej, bo radni skarżyli się na to, że byli popychani, opluci, zwyzywani. Mównica zablokowana, sala zablokowana, nie mogliśmy prowadzić obrad, więc nie wiem, co jeszcze prokurator musiałby dostać na stół, żeby powiedzieć, że było to wpływanie przemocą na działanie organów publicznych. Mam nadzieję, że sąd spojrzy na to inaczej, że Robert Bąkiewicz dostanie za to zarzuty i że zostanie ukarany, bo jego kolejne bezkarne wybryki tylko go rozzuchwalają - zakończył Tyczyński.
Zobacz też:

Napisz komentarz
Komentarze