Awans do Orlen Superligi Kobiet jest zwieńczeniem kilkuletniej pracy Elmas-KPS APR-u Radom. Klub powstał w sezonie 2018/2019 z myślą o stworzeniu silnego ośrodka szkolenia piłki ręcznej kobiet. Już w debiutanckim sezonie w drugiej lidze radomianki wywalczyły awans do pierwszej ligi, a trzy lata później zameldowały się w Lidze Centralnej Kobiet. Tam również szybko znalazły się w ścisłej czołówce. Kulminacją pracy całego klubu był sezon 2025/2026, zakończony mistrzostwem Ligi Centralnej Kobiet i historycznym awansem do Orlen Superligi. Był to pierwszy w historii radomskiego klubu awans do najwyższej klasy rozgrywkowej, a zarazem największy sukces w dziejach kobiecej piłki ręcznej w Radomiu.
Pierwszy cel jest jasny
Teraz przed zespołem zupełnie nowe wyzwanie. Radomski klub będzie rywalizował z najlepszymi drużynami w Polsce, a trener Adrian Kondraciuk nie ukrywa, że priorytetem jest utrzymanie. Przygotowania rozpoczęły się 15 lipca. Na razie szkoleniowiec jest zadowolony z przebiegu przygotowań. Zespół pracuje bez poważniejszych problemów zdrowotnych, a do treningów stopniowo wracają zawodniczki, które w poprzednim sezonie zmagały się z kontuzjami. Pojawiają się jedynie drobne urazy, co przy intensywności treningów i charakterze piłki ręcznej nie jest niczym niezwykłym.
Kondraciuk podkreśla, że wszystko odbywa się zgodnie z założonym planem. Zespół ma być gotowy na pierwszy mecz, choć początki w Superlidze będą wyjątkowo wymagające. Na inaugurację radomianki zmierzą się bowiem z wicemistrzem Polski, PGE MKS El-Volt Lublin. W drugiej kolejce czeka je spotkanie z brązowym medalistą, Krasoń MKS-em Piotrcovią, a w trzeciej serii gier pojedynek z Energą Startem Elbląg. To właśnie wtedy Elmas-KPS APR chce już realnie powalczyć o ligowe punkty.
- Moim takim, może trochę górnolotnym marzeniem i celem, jest pierwsza szóstka, żeby mieć spokojne utrzymanie. Jesteśmy jednak realistami - zaznacza trener. Według Kondraciuka do bezpiecznego utrzymania może być potrzebne około 21 punktów. Radomianki będą więc musiały szczególnie dobrze punktować w meczach z zespołami, które w poprzednim sezonie znajdowały się w dolnej części tabeli. Problem w tym, że konkurencja również nie zamierza stać w miejscu. - Każda z drużyn się wzmocniła. Ale my również się wzmocniliśmy - podkreśla szkoleniowiec.
Dziewięć nowych zawodniczek
Latem w kadrze Elmas-KPS APR Radom doszło do sporych zmian. Do zespołu dołączyły Elena Mitrović, Kaja Gryczewska, Kinga Lemiech, Ljubica Simić, Julia Owczaruk, Berenice Frelier, Julia Żywczak, Julia Czarkowska oraz Martyna Kuryś.
Wśród nowych zawodniczek są zarówno Polki, jak i piłkarki ręczne z zagranicy. Radomski zespół pozyskał między innymi zawodniczki z Czarnogóry, Serbii, czy Argentyny. Zdaniem trenera zgranie zespołu i przystosowanie nowych zawodniczek do polskich realiów wymaga czasu. -Ściągnęliśmy nowe zawodniczki i dziewczyny powoli zgrywają się z naszymi zawodniczkami oraz z polską rzeczywistością. Mamy trzy dziewczyny z zagranicy, więc wszystko robimy krok po kroku, żeby na pierwszy mecz być gotowym - mówi Kondraciuk.
Jedną z nowych twarzy jest bramkarka Kaja Gryczewska, która ma już doświadczenie z występów w Superlidze. W Radomiu jest od miesiąca i podkreśla, że szybko zaaklimatyzowała się w nowym miejscu. - Dziewczyny bardzo fajnie mnie przyjęły. Organizacja w klubie również jest na wysokim poziomie - przyznaje.
Jej doświadczenie może być ważne szczególnie dla młodszych zawodniczek, dla których sezon w najwyższej klasie rozgrywkowej będzie pierwszym kontaktem z tak dużą presją. -Jeżeli dziewczyny mają pytania albo coś widzę z boku, oczywiście staram się im podpowiadać - dodaje Gryczewska.
Młodość ma być atutem
Jednym z głównych założeń w radomskim klubie jest postawienie na młode zawodniczki, również te wychowane w klubie. Trener podkreśla, że każda zawodniczka może odegrać swoją rolę. Niezależnie od wieku. - Czy ma 16, czy 30 lat, może w tej drużynie wystąpić, zaistnieć i być ważnym elementem naszej gry - mówi Kondraciuk.
Podobnie patrzy na zespół Wiktoria Skorża. Skrzydłowa podkreśla, że młody wiek nie może być wymówką. - Chcemy dać z siebie wszystko mimo naszego młodego wieku - zapowiada. Przygotowania są bardzo intensywne. Radomianki pracują w hali i na siłowni.
Obrona, szybkość i agresja
Elmas-KPS APR Radom chce również zmienić swój styl gry. Zespół nie należy do najwyższych w lidze, dlatego trener chce wykorzystać inne atuty swoich zawodniczek. Jak mówi, plan zakłada bardziej otwartą i agresywną obronę. Radomianki mają przewidywać podania, szukać przechwytów i wykorzystywać je do zdobywania bramek. - Nie jesteśmy drużyną wysoką. Będziemy chcieli otwierać naszą obronę, żeby utrudniać przeciwniczkom grę - tłumaczy Kondraciuk.
W ofensywie pomóc mają między innymi Elena Mitrović i Ljubica Simić. Trener liczy na ich warunki fizyczne. Do tego dochodzi Berenice Frelier z Argentyny, która ma wnieść do gry więcej spontaniczności i szybkości. - Daje nam dużo ożywienia, radości i takiego funu z gry - mówi szkoleniowiec.
Sparingowe granie
Radomianki pierwsze wnioski mogły już wyciągnąć podczas sparingów. Zespół ma za sobą dwa mecze z Sośnicą Gliwice oraz turniej w Lublinie, podczas którego zmierzył się z innymi superligowymi drużynami - z Piotrkowa i Elbląga. Kolejne spotkania czekają radomianki 14 sierpnia podczas turnieju w Lubinie, gdzie zagrają z mistrzem Polski, KGHM Zagłębiem Lubin i ponownie Piotrkovią. Dwa mecze jednego dnia będą dużym obciążeniem, ale trener podkreśla, że szeroka kadra pozwala na rotację.
Tydzień później Radomianki czeka jeszcze sparing z zespołem z Lublina. Inauguracja sezonu w Orlen Superlidze Kobiet zaplanowana jest na początek września.
Inauguracja już budzi emocje
Dla części zawodniczek pierwszy mecz sezonu z PGE MKS-em El-Volt Lublin będzie czymś zupełnie nowym. Laura Domka podkreśla, że drużyna z niecierpliwością czeka na inaugurację, ale jednocześnie ma świadomość skali wyzwania. - Do inauguracji sezonu podchodzimy z bardzo dużą niecierpliwością, ale również z ogromną pokorą - mówi rozgrywająca.
Rywalem będzie jeden z najbardziej wymagających zespołów w Polsce. Dla wielu szczypiornistek radomskiego klubu będzie to jednocześnie debiut na najwyższym poziomie. - Dla części z nas będzie to pierwszy mecz w Superlidze, w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce. Jesteśmy więc podekscytowane - dodaje Domka.
Nowa rzeczywistość dotyczy nie tylko poziomu sportowego. W zespole pojawiło się kilka zawodniczek z zagranicy, dlatego na początku potrzebne było również znalezienie wspólnego języka. Na co dzień zawodniczki porozumiewają się przede wszystkim po angielsku, ale nowe piłkarki uczą się także języka polskiego. - Jeżeli nie dogadujemy się słownie, zawsze zostają gesty i dajemy radę - żartuje Domka.
Wiktoria Skorża dodaje, że atmosfera z treningu na trening jest coraz lepsza. Nowe zawodniczki poznają polskie słowa, a koleżanki pomagają im w komunikacji na boisku. Nowe piłkarki dobrze czują się również w samym Radomiu. Skrzydłowa podkreśla, że oprowadza koleżanki po mieście i pokazuje im różne miejsca.
Radomianki liczą wypełnienie trybun
Ważną rolę w pierwszym sezonie Elmas-KPS APR-u w Superlidze mają odegrać także kibice. W poprzednim sezonie spotkania radomianek w hali Enea Radomskie Centrum Sporut oglądało średnio około 700 osób. Klub chce ten wynik poprawić i zbliżyć się do granicy tysiąca kibiców na meczu. Zdaniem trenera Kondraciuka jest to możliwe, szczególnie jeśli zespół będzie pokazywał na parkiecie waleczność i ambicję.
Podobnie na sprawę patrzą zawodniczki. Skorża spodziewa się, że pierwszy mecz może wiązać się ze stresem związanym z inauguracją. - Mamy nadzieję, że trybuny będą pełne. Oczywiście już teraz zapraszamy wszystkich na to spotkanie - mówi skrzydłowa.
Nowa bramkarka Kaja Gryczewska, która zna już smak Superligi, również liczy na dobrą atmosferę w radomskiej hali. - Bardzo podoba mi się hala i dobrze się w niej czuję. Mam nadzieję, że niejednokrotnie wyjdziemy z tej hali zwycięsko - podkreśla. - Nie możemy oddać przeciwniczkom ani kawałka parkietu - zapowiada trener Adrian Kondraciuk.


Napisz komentarz
Komentarze