Radomiak Radom rozpoczął rywalizację w STS Pucharze Polski od wyjazdowego spotkania z rezerwami Korony Kielce. Gospodarze na co dzień występują w Betclic 3. Lidze, a do rozgrywek centralnych awansowali jako triumfatorzy Chemar Rurociągi Świętokrzyskiego Pucharu Polski. Drugi zespół Korony zajmuje w swojej grupie przedostatnie, 17. miejsce.
Dla pierwszej drużyny Radomiaka był to pierwszy w historii mecz z rezerwami Korony. Zieloni przystąpili do spotkania w roli zdecydowanego faworyta i w mocnym składzie, w dużej mierze przypominającym jedenastkę z ostatniego ligowego starcia z Cracovią. Na środku obrony Jeremy Blasco zastąpił Filipa Koperskiego, natomiast w środku pola Romario Baro zajął miejsce Rafała Wolskiego, który w ogóle nie znalazł się w kadrze meczowej. Christosa Donisa zastąpił z kolei Ibrahima Camara.
Na początku spotkania zabrakło jednak koncentracji w szeregach radomskiej ekipy. Już w trzeciej minucie gospodarze mogli objąć prowadzenie po fatalnym błędzie Luquinhasa i stracie piłki na własnej połowie. Chwilę później poślizgnął się jeszcze Jeremy Blasco, ale na posterunku był Filip Majchrowicz. Bramkarz Radomiaka dobrze zachował się przy strzale Kornela Toboły i uchronił swój zespół przed utratą gola.
W 10. minucie Luquinhas próbował zrehabilitować się za wcześniejszą stratę. Brazylijczyk zdecydował się na uderzenie z dystansu, ale piłka minęła bramkę. Kilka minut później znakomitą okazję miał Ronaldo Lumungo. Napastnik Radomiaka znalazł się w sytuacji sam na sam z Franciszkiem Pankiem po podaniu Che Nunnely'ego, jednak nie zdołał pokonać bramkarza gospodarzy.
Już po nieco ponad kwadransie gry Korona II musiała dokonać pierwszej zmiany. Z powodu kontuzji boisko opuścił kapitan Janusz Nojszewski, którego zastąpił Piotr Rogala.
Radomiak wreszcie dopiął swego w 32. minucie. Luquinhas otrzymał piłkę przed polem karnym i posłał ją po ziemi do Ronaldo Lumungo. Zawodnik Zielonych znalazł się w odpowiednim miejscu i z bliskiej odległości pokonał Franciszka Panka, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie. Gospodarze domagali się anulowania gola i sygnalizowali pozycję spaloną, ale arbiter uznał bramkę. Linię spalonego złamał Piotr Rogala. Niestety, po zdobyciu bramki przez Radomiaka doszło również do skandalicznego zachowania na trybunach. Z sektora kibiców Korony w stronę piłkarzy Zielonych miały paść rasistowskie okrzyki. W związku z tym delegat przeprowadził konsultację z sędzią głównym. Gdyby podobna sytuacja się powtórzyła, arbiter mógłby zdecydować o przerwaniu meczu.
Tuż przed przerwą Lumungo mógł podwyższyć prowadzenie. Po podaniu z głębi pola od Luquinhasa Ronaldo ponownie znalazł się sam na sam z bramkarzem Korony. Panek dobrze jednak skrócił kąt, a napastnik Radomiaka oddał niecelny strzał. Chwilę później z dystansu odpowiedział Mikołaj Podwysocki, ale również nie zdołał trafić do bramki. Po 45 minutach Radomiak prowadził w Kielcach 1:0, choć przy większej skuteczności mógł mieć na koncie więcej goli.
Chwilę po przerwie kolejną dobrą okazję miał Lumungo - i po raz kolejny spudłował. Lekko licząc, zawodnik ten mógł mieć już na swoim koncie hat-tricka, gdyby był choć odrobinę skuteczniejszy.
W 48. minucie do wyrównania mógł doprowadzić Bartosz Karliński. Po dośrodkowaniu z bocznego sektora boiska zabrakło mu jednak kilku centymetrów, aby oddać strzał w dogodnej sytuacji. W 59. minucie niecelnie głową uderzał Michał Nasternak.
Trener Radomiaka, Tomasz Kaczmarek zdecydował się na zmiany w swoim zespole. Boisko opuścili Fernand Gouré i Che Nunnely, którzy po raz kolejny nie zachwycili swoim występem i nie byli w stanie znacząco wpłynąć na poczynania ofensywne Radomiaka. W 70. minucie z dystansu uderzał Conrado, ale dobrze między słupkami spisał się Panek, który pewnie obronił strzał zawodnika Radomiaka. Cztery minuty później z prawej strony próbował Grzesik, jednak jego uderzenie było niecelne.
Radomiak nie był w stanie sforsować defensywnych szyków grających na co dzień kilka klas rozgrywkowych niżej rezerw Korony. Gospodarze starali się odpowiadać. W 80. minucie w dobrej sytuacji znalazł się Maciej Oziębło, ale zabrakło mu skutecznego wykończenia. W końcówce defensywa miejscowych poradziła sobie jeszcze z Jeremym Blasco i Guilherme Luizem.
W doliczonym czasie gry doskonałą okazję zmarnował jeszcze Guilherme Luiz. Nowy napastnik Zielonych znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Korony, ale przegrał ten pojedynek.
Radomiak nie zachwycił w starciu z trzecioligowcem, ale wywalczył awans do drugiej rundy STS Pucharu Polski. W następnym meczu, już w rozgrywkach PKO BP Ekstraklasy, Radomianie zagrają z Widzewem - to spotkanie odbędzie się w sobotę, 5 września w Łodzi.
Korona II Kielce - Radomiak Radom 0:1 (0:1)
Bramki: Ronaldo 32'
Korona II: Panek - Oziębło, Chmielewski, Nojszewski (19' Rogala), Turek, Morawiec (67' Mianowany), Toboła (67' Molęda), Karliński (55' Rii), Podwysocki (55' Wyrozumski), Hańćko, Nasternak.
Radomiak: Majchrowicz - Grzesik, Blasco, Szcześniak, Ouattara (60' Conrado), Camara, Luquinhas (85' Donis), Romario (71' Karasek), Ronaldo, Nunnely (46' Manu), Goure (60' Guilherme).
Żółte kartki: Chmielewski, Mianowany, Wyrozumski - Grzesik, Guilherme, Camara, Donis.



Napisz komentarz
Komentarze