Niedzielny (19 kwietnia) mecz miał ogromne znaczenie dla obu zespołów. W Radomskim Centrum Sportu zmierzyły się lider i wicelider Ligi Centralnej Kobiet. APR przystępował do spotkania z trzypunktową przewagą w tabeli, a zwycięstwo dawało radomiankom awans bez oglądania się na inne wyniki do końca sezonu.
Początek był bardzo ostrożny. Do 9. minuty utrzymywał się remis 1:1, a w pierwszej połowie dominowały błędy i dobra gra bramkarek. Do przerwy to przyjezdne prowadziły 8:7. Po zmianie stron obraz gry długo się nie zmieniał. Dopiero w 43. minucie radomianki odskoczyły na dwa trafienia (13:11). W 52. minucie był remis 16:16, ale chwilę później rzut karny wykorzystała Aleksandra Salisz. Po interwencji Natalii Kolasińskiej kontrę wykończyła Laura Domka i APR prowadził 18:16. Gdy Aleksandra Głuszko podwyższyła na 19:16, wydawało się, że awans jest na wyciągnięcie ręki. Końcówka należała jednak do przyjezdnych. Radomianki nie utrzymały przewagi, nie wystrzegły się błędów, a MTS doprowadził do remisu 19:19. O losach spotkania zdecydowały rzuty karne, w których lepsze okazały się zawodniczki z Żor.
Marzenia o awansie nie zniknęły, ale zostały odłożone. W środę (22 kwietnia) podopieczne Adriana Kondraciuka podejmą w Radomskim Centrum Sportu przedostatni w Lidze Centralnej Kobiet Start Pietrowice Wielkie. Zwycięstwo w tym spotkaniu zapewni Radomiankom miejsce w Orlen Superlidze Kobiet na kolejny sezon. Początek meczu o godzinie 19 przy Struga 63.
Elmas-KPS APR Radom - MTS Żory 19:19 (7:8)
Rzuty karne: 5:6.
APR: Kolasińska, Borkowska - Machnio 4, Mielewczyk 4, Salisz 4, Głuszko 3, Domka 2, Papke 1, Zub 1, Pawłowska.
MTS: Opelt, Rusin - Mazurkiewicz 8, Donets 4, Wołczyk 2, Gardian 2, Kocińska 1, Sójka 1, Opara 1, Maziarek, Marcinek, Kanicka, Szymańska.














Napisz komentarz
Komentarze