Wygrana z Widzewem Łódź w poprzedniej serii gier przy Struga 63 dała Radomiakowi trochę oddechu, ale nie zapewniła jeszcze utrzymania. Do tego, aby zapewnić sobie ligowy byt wciąż jeszcze trochę brakuje. Do zakończenia sezonu pozostało już tylko pięć kolejek. Aktualnie podopieczni Bruno Baltazara zajmują dziesiąte miejsce z dorobkiem 37 punktów. Tyle samo mają cztery inne zespoły, a przewaga nad strefą spadkową wynosi zaledwie trzy "oczka".
O kolejną zdobycz nie będzie łatwo, bowiem w 30. serii gier Radomiak zagra w Płocku z tamtejszą Wisłą, która plasuje się na czwartym miejscu w stawce z dorobkiem 45 punktów. W pierwszej rundzie w bezpośrednim pojedynku przy Struga 63 padł remis 1:1.
- Wisła to bardzo dobrze zorganizowany zespół i właśnie organizacja najlepiej ich definiuje. Każda drużyna ma jednak swoje słabsze strony, nawet ta najlepsza. Trzeba je znaleźć i wykorzystać, a jednocześnie skupić się na tych elementach, w których to my czujemy się najmocniej - mówi Filip Majchrowicz, bramkarz Zielonych.
Radomiak do spotkania z Widzewem podszedł bardzo zmotywowany i pokazał charakter, odwracając losy meczu. Jak zapewnia trener Bruno Baltazar, zespół nie zamierza na tym poprzestać. - Po meczu z Widzewem nastroje w drużynie są dobre, ale mamy świadomość miejsca w tabeli i tego, że wciąż musimy regularnie punktować. To zwycięstwo traktujemy jako kolejny krok w naszej drodze. Nikt nie jest zadowolony z dotychczasowego dorobku w tym sezonie. Dziesiąte miejsce niewiele dziś znaczy, bo różnice punktowe są bardzo małe. Zachowujemy spokój i koncentrację. Jedziemy do Płocka z nastawieniem na walkę o trzy punkty, choć wiemy, że czeka nas wymagające spotkanie - mówi szkoleniowiec.
Filip Majchrowicz zapewnia z kolei, że poziom motywacji przed meczem z Wisłą jest podobny, jak przed tygodniem. - Przed meczem z Widzewem było widać na treningach dużą mobilizację. Zawodnicy byli jeszcze bardziej skupieni niż zwykle. W tym tygodniu ten poziom zaangażowania się utrzymuje. Trenujemy intensywnie, a rywalizacja o miejsce w składzie jest wciąż otwarta. Nikt nie odpuszcza. To powinno być widoczne na boisku i pod względem zaangażowania chcemy co najmniej powtórzyć występ z meczu z Widzewem, a najlepiej zagrać jeszcze lepiej - zaznacza bramkarz.
Dodatkowym wyzwaniem jest gra na wyjazdach. W tym sezonie Radomiak w delegacjach wygrał tylko raz - z Lechia Gdańsk. Poza tym zanotował sześć remisów i siedem porażek, co pokazuje, jak trudno przychodzi mu zdobywanie punktów na stadionach rywali.
W ekipie z Radomia nikt nie pauzuje w tym meczu za nadmiar kartek. Zagrożonych jest natomiast aż czterech zawodników: Rafał Wolski, Roberto Alves, Joao Pedro i Romario Baro. Z powodu kontuzji niedostępny będzie jedynie Josh Wilson-Esbrand.
Początek meczu Wisła Płock - Radomiak Radom w ramach 30. kolejki PKO BP Ekstraklasy w niedzielę, 26 kwietnia o godz. 12.15.














Napisz komentarz
Komentarze