- Starcie Radomiaka Radom z Koroną Kielce przy Struga już w piątek 13 lutego!
- Oba zespoły sąsiadują ze sobą w tabeli piłkarskiej PKO BP Ekstraklasy.
- Jacek Kacprzak wspomina swoje dwie bramki i pamiętny remis Radomiaka z Koroną w 2005 roku.
- - Przed takimi meczami nie trzeba specjalnej motywacji - mówi Paweł Golański, były obrońca kielczan.
Mecz Radomiaka Radom z Koroną Kielce odbędzie się w piątek 13 lutego, początek o godzinie 18.00 na stadionie przy ulicy Struga 63. Na obiekcie nie zasiądą kibice ze stolicy województwa świętokrzyskiego. To efekt kary, jaką Komisja Ligi PKO BP Ekstraklasy nałożyła po spotkaniu tych drużyn w marcu 2023 roku w Kielcach.
Bilans Radomiaka i Korony
W poprzedniej kolejce Radomiak zremisował bezbramkowo z Rakowem w Częstochowie. Kibice "zielonych" czekają więc zarówno na pierwszy mecz w tym roku u siebie jak i na pierwszego gola Anno Domini 2026. Po dziewiętnastu rozegranych spotkaniach Radomiak zajmuje ósme miejsce w tabeli, ma 27 punktów na koncie (siedem zwycięstw, po sześć remisów i porażek).
Najbliższy rywal naszej drużyny, Korona Kielce plasuje się jedną pozycję niżej - jest dziewiąta, zdobyła dotąd również 27 "oczek" (bilans 7-6-7). Zespół ze stolicy województwa świętokrzyskiego w tym roku najpierw pokonał Legię w Warszawie 2:1, by w miniony weekend przegrać w takich samych rozmiarach z Zagłębiem Lubin u siebie.
Kacprzak: na te mecze czeka się długie miesiące
Jakie wyniki typują przed tym starciem dawni, znakomici piłkarze obu zespołów?
Jacek Kacprzak, prezes Pilicy Białobrzegi, w przeszłości zawodnik Radomiaka i Legii Warszawa, nie chcąc zapeszać, mówi, że obecny sezon może być jednym z najlepszych w historii występów "zielonych" w ekstraklasie.
- Tabela jest tak "spłaszczona", że w przypadku zwycięstwa nad Koroną Radomiak może znaleźć się w ścisłej czołówce. Mecze z kielczanami dla piłkarzy i kibiców są bardzo ważne. Fani z pewnością mogą okazać się tym razem przysłowiowym, dwunastym zawodnikiem Radomiaka. Na takie starcia czeka się długie miesiące. Jestem dobrej myśli, typuję wygraną gospodarzy 2:0 - przyznaje Kacprzak.
Czytaj również:
Były pomocnik "zielonych" po raz pierwszy miał okazję zmierzyć się z Koroną Kielce jeszcze pod koniec lat 80., jako młodzieżowiec Radomiaka.
- Pamiętam, że zwyciężyliśmy wówczas 1:0. Już wtedy, na dawnym stadionie przy Struga, poczułem tę atmosferę, trybuny pełne kibiców. Wtedy po raz pierwszy spotkałem się z większą widownią. Dobrze pamiętam późniejszy mecz w drugiej lidze, w sezonie 2004-05, który zremisowaliśmy w Radomiu 2:2, choć przegrywaliśmy 0:2.
- Ja zdobyłem w końcówce obie bramki, dzięki temu wynikowi zapewniliśmy sobie grę w barażu o utrzymanie (Korona awansowała wtedy do ekstraklasy - przyp. P.S) - wspomina Jacek Kacprzak.
Golański: dodatkowej motywacji nie trzeba
Paweł Golański, były obrońca Korony, później dyrektor sportowy tego klubu, zarazem reprezentant Polski, spodziewa się zaciętego pojedynku.
- Wiadomo, jak to "święta wojna", piłkarzy obu zespołów nie trzeba specjalnie motywować. Korona w ostatnim spotkaniu przegrała u siebie z Zagłębiem Lubin 1:2, myślę, że w Radomiu piłkarze zrobią wszystko, aby wygrać. To nie będzie jednak łatwe spotkanie, bo Radomiak pod wodzą Goncalo Feio spisuje się naprawdę dobrze - ocenia Golański.
Zobacz:
Były reprezentacyjny obrońca kibicuje Koronie, typuje zwycięstwo kielczan 2:1. Pytamy, jakie znaczenie dla piłkarzy gości ma znaczenie fakt, że ich kibice nie będą mogli zasiąść na trybunach stadionu w Radomiu.
- Przede wszystkim piłka nożna jest dla kibiców. Dla mnie, jako futbolowego fana, takie decyzje są niezrozumiałe - mówi.
- Sympatycy drużyny nie powinni być karani za wydarzenia, które miały miejsce trzy lata temu. Wiadomo, że łatwiej gra się w takich meczach, jeśli można liczyć na doping swoich kibiców. Jeśli tylko byłaby taka możliwość, kieleccy fani pojechaliby na stadion do Radomia. Na pewno jednak zmotywują swych piłkarzy jeszcze przed wyjazdem z Kielc - przyznaje Golański.
- Ostatnie wyniki Korony, najpierw zwycięstwo z Legią 2:1, potem porażka z Zagłębiem pokazują, że w piłce nożnej trzeba mieć wiele pokory, tym bardziej, że liga jest bardzo wyrównana. Na szersze oceny i analizy przyjdzie jeszcze czas - podsumowuje były reprezentacyjny obrońca.














Napisz komentarz
Komentarze