Mama zasłabła, Filip powiadomił służby
13 stycznia wieczorem mama Filipa Gryki zasłabła w mieszkaniu. Mimo, że sytuacja była dramatyczna, siedmiolatek zachował spokój, zatelefonował na Pogotowie Ratunkowe oraz Straż Pożarną. Służby szybko dotarły na miejsce. Okazało się, że kobieta zasłabła z powodu ulatniającego się tlenku węgla (czadu). Dzięki natychmiastowej reakcji oraz opanowaniu Filip uratował życie zarówno mamie jak i sobie! Jak przekazał na Facebooku Mazowiecki Szpital Specjalistyczny w Radomiu, chłopiec niedawno uczestniczył w zajęciach szkolnych, dotyczących reagowania w sytuacjach zagrożenia. Właśnie tam poznał też numery alarmowe.
"Uratował nam życie"
- Mama i syn zostali przewiezieni do naszego Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, gdzie dyżurujący lekarze wraz z całym zespołem medycznym natychmiast otoczyli ich opieką. Dzięki szybkiej reakcji chłopca oboje otrzymali pomoc na czas - napisał szpital na Józefowie w mediach społecznościowych. Także tam placówka zacytowała mamę Filipa, która podkreśliła, że jest ogromnie dumna z syna.
- Zachował zimną krew i uratował nam życie - zaznaczyła, dziękując jednocześnie personelowi SOR-u na Józefowie za szybką reakcję, profesjonalizm i troskę.
- Składamy ogromne gratulacje młodemu bohaterowi za opanowanie, odwagę i wzorową postawę. Jego reakcja jest najlepszym dowodem na to, że edukacja w zakresie bezpieczeństwa naprawdę ratuje życie - dodaje w poście na Facebooku Mazowiecki Szpital Specjalistyczny.
Polecamy:
- Uwaga kierowcy! Utrudnienia na ul. Rwańskiej i Rynku
- Akcja, która poruszyła całą Polskę. Co dzieje się w schronisku "Kocham Psisko"?
- Jak przeżyć ferie zimowe bez... "wojny w domu"? Ekspertka mówi wprost
















Napisz komentarz
Komentarze