RAFA w Radomiu ma wiernych fanów
Na scenie wystąpiły tym razem cztery zespoły:
- Bra-De-Li,
- Stanpo,
- Kliper,
- Zejman i Garkumpel.
RAFA to impreza z tradycją, która ma swoich licznych wielbicieli i fanów. Piosenka żeglarska bawi, integruje, sobotnie spotkania w Resursie Obywatelskiej były znakomitą okazją do spędzenia wolnego wieczoru. Miłośnicy szantów chwalili repertuar zespołów. Czego oczekiwali jeszcze przed samym rozpoczęciem koncertów?
- Oczekuję tego co, zawsze, czyli dobrej muzyki - powiedziała Małgorzata Dołgoszej, fanka grupy Kliper.
- Od lat uczestniczę w festiwalu RAFA, wszystkie zespoły grają co roku super muzykę. Impreza w Radomiu to nieliczna okazja, aby posłuchać na żywo repertuaru szantowego - dodała Dołgoszej w rozmowie z portalem cozadzien.pl.

Szanty podrywają ludzi z krzeseł!
- Spodziewam się na pewno dużej dawki energii. Muzycy szantowi potrafią zarazić nią swoją publiczność, po prostu podrywają ludzi z krzeseł! - dodała Aneta Wojdat, inna z fanek Klipera, z którą rozmawialiśmy za kulisami imprezy. - W tym wydarzeniu uczestniczę już szósty rok z rzędu. Muzyka szantowa zawsze była głęboko w moim sercu. Przyjaźnię się z żeglarzami, więc oni też zainteresowali mnie tym repertuarem. Można powiedzieć, że ziarenko kiełkuje dalej - przyznała Wojdat.
Jeśli już jesteśmy przy repertuarze, ten był w tym roku bardzo różnorodny. Na scenie królowały ballady, szanty klasyczna, pieśń morska oraz – uwaga – tak zwane szanty szuwarowo-bagienne. Każdy miłośników żeglarskich utworów mógł znaleźć coś dla siebie. - Popłyniemy jeszcze nieraz, kto wie, może opłyniemy świat - zaśpiewał na początku imprezy zespół Bra-De-Li, a później zabrzmiały kolejne piosenki, artyści porwali publiczność do zabawy.
Święto nie tylko dla żeglarzy
Rafał Błędowski, dyrektor artystyczny RAFY podkreślał, że jest to już nie tylko święto radomskich żeglarzy, ale również miłośników ich muzyki. Ta pasja przechodzi - o czym mieliśmy okazję przekonać się w sobotę - z pokolenia na pokolenie. Wśród publiczności nie brakowało bowiem seniorów, dorosłych oraz dzieci.
- Ta muzyka integruje radomskie społeczeństwo, które jest w jakikolwiek sposób związane z wodą - mówił Błędowski.
Tęsknota za "wielką wodą"
Okazało się, że wcale nie trzeba mieszkać nad morzem, czy dużymi jeziorami, aby świetnie znać muzykę szantową i dobrze się przy niej bawić. Radomska publiczność jest tego najlepszym przykładem. Miasto znajduje się niemal w centrum Polski, tymczasem "morskie klimaty" nie są tu wcale obce.
- Można powiedzieć, że im dalej od wielkiej wody, tym człowiek bardziej za nią tęskni, za wakacyjnymi rejsami. Zima to przestój, niebawem zacznie się "sezon karaibski". To dobry czas, aby powspominać to, co już było i oczekiwać na to, co jeszcze się wydarzy - posumował dyrektor festiwalu.
Organizatorem imprezy był Dom Kultury Idalin, partnerem Ośrodek Kultury i Sztuki Resursa Obywatelska, natomiast patronem medialnym Rekord Grupa Mediowa.
Polecamy:
- Walczyli w ringu i pomogli radomskiemu bokserowi. Turniej Warsaw Boxing Cup dostarczył wielu emocji
- 20-latka z Radomia w finale "Szansy na sukces"! Walczy o Debiuty w Opolu
- Diana Walkiewicz o pasji, współpracy z gwiazdami i planach na przyszłość
Zobacz także:
Wiadomości Telewizji Dami z 22 listopada 2025















Napisz komentarz
Komentarze