Po czwartkowej decyzji Trybunału Konstytucyjnego, mówiącej że przepisy dopuszczające aborcję w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu są niezgodne z konstytucją, przez cały kraj przetoczyła się fala protestów. W piątek wieczorem pod radomską siedzibą Prawa i Sprawiedliwości zebrało się kilkaset osób. Zapalili znicze, a potem przemaszerowali ulicami miasta z transparentami i parasolami. - Byłem, widziałem, uczestniczyłem. 1,5 tysiąca osób, plus minus. W każdym razie grubo ponad tysiąc, na pewno. Rzadko kiedy w Radomiu tyle ludzi, w jednej sprawie - napisał na Facebooku radny KO Robert Utkowski.
Manifestujący przeszli ulicami 1905 roku, Traugutta, Mickiewicza, Żeromskiego i wrócili pod siedzibę Pis-u. Podczas przemarszu skandowano hasła: "Piekło kobiet", " Myślę, czuję, decyduję", "Prawa kobiet, prawami człowieka", "Radomianie, chodźcie z nami. To jest wojna z kobietami". Demonstracja - przemarsz odbyła się spokojnie. Mimo dużej ilości policji, obyło się bez interwencji.
Manifestujący zgodnie powtarzali, że wyrok Trybunału, sprowadza kobiety do roli inkubatora i odbiera im prawa do decydowania o ciąży nawet w sytuacji ciężkich wad płodu.













Napisz komentarz
Komentarze