Zawodnicy gospodarzy do meczu z GKS-em Tychy przystąpili w mocno eksperymentalnym składzie. Trener Dariusz Banasik w porównaniu do sobotniego meczu z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza wystawił tylko dwóch piłkarzy z podstawowej jedenastki. Zupełnie inaczej do rywalizacji o przepustkę do 1/8 PP podeszli tyszanie. Ryszard Tarasiewicz dokonał kosmetycznych roszad, ale na początku inicjatywa należała do „Zielonych”. Do przerwy bezsprzecznie bohaterem meczu został Konrad Jałocha. Bramkarz GKS-u w tylko sobie znany sposób wybronił uderzenia Patryka Winsztala i Mateusza Michalskiego.
Po zmianie stron przewaga gospodarzy udokumentowana została bramką, z której cieszył się Winsztal. Gdy wydawało się, że to lider Fortuna 1. Ligi zapewni sobie awans do kolejnej fazy, to do głosu doszli tyszanie. Najpierw dość pewnie broniącego Mateusza Kryczkę pokonał Dario Kristo, a w 89. minucie piłkę do pustej bramki skierował Łukasz Moneta. Skrzydłowy wykorzystał jedyny, ale jakże kosztowny błąd debiutującego golkipera i ustalił wynik meczu.
- Szkoda tej porażki, bo rozegraliśmy dobry, o ile nie bardzo dobry mecz. Bez zarzutów w bramce spisywał się Mateusz Kryczka, ale w decydującym momencie popełnił błąd. Nie winiłbym go za bardzo, bowiem przez ostatnie pół roku, nigdzie nie bronił – podsumował mecz trener Banasik.
Radomiak Radom – GKS Tychy 1:2 (0:0)
Bramki: Winsztal (54.) - Kristo (69.), Moneta (89.)
Radomiak: Kryczka - Abramowicz, Klabnik, Pietrzyk, Faraji, Kaput, Kluska (67. Filipowicz), Banasiak, Michalski (46. Mikita), Winsztal, Nowak (88. Jakubik)
GKS Tychy: Jałocha - Biernat, Kowalczyk, Piątek (61. Kasprzyk), Grzeszczyk, Moneta, Kristo, Szeliga (61. Mańka), Kallaste, Lewicki (90. Steblecki)















Napisz komentarz
Komentarze