
Wszelkie zapiski były prowadzone w konspiracji, jednak ryzyko nie odwiodło autorek od ich kontynuowania. Zofia Nałkowska w "Dzienniku czasu wojny" wspomina, że podczas rewizji u sąsiadów, w lęku przed odkryciem, spaliła zeszyt dzienników. Te miesiące przerwy, miesiące wypełnione milczeniem, jak gdyby i z mego życia zupełnie przepadły, jakby wcale ich nie było. Mimo że były i były zapisane, tylko ten cały zeszyt w sposób najgłupszy zgubiłam. Zapisy w dziennikach obu pisarek uzupełniają się wzajemnie, dając pełen obraz okupowanej Warszawy. Dąbrowska skupiała się głównie na notowaniu rozwoju ofensywy niemieckiej względem Polski. Natomiast Nałkowska tworzyła obraz drugiej wojny w oparciu o perspektywę cierpienia ludzi, ich męki – jej diariusz zawiera opisy licznych egzekucji przeprowadzanych publicznie. Ważny był dla niej los człowieka, który był niepewny ze względu na brak litości Niemców wobec bliźnich. Chciała pozostawić po sobie świadectwo historii, pokazać ogrom cierpienia, na które skazany był polski naród. Notatki zawarte w dziennikach przez opisanie doświadczeń pisarek stają się świadectwem. Utrwalają wydarzenia tamtego czasu tak, jak wtedy zjawiały się w ich życiu.
Dzienniki z czasów wojny i okupacji Zofii Nałkowskiej i Marii Dąbrowskiej są skarbnicą wiedzy o realiach panujących podczas drugiej wojny światowej. Zarazem utrwalają odczucia i stany emocjonalne diarystek. Stanowią panoramę czasów, w których przyszło im żyć. Doświadczenie historii jest wyraźnie zarysowane w notatkach z tego okresu. Autorki niekiedy wprost, bez obawy przed konsekwencjami dawały wyraz swojemu oburzeniu wobec zaobserwowanego zdziczenia ludzi.













