Derby pełne emocji. Broń goniła i dogoniła grę w osłabieniu
Spotkanie nie mogło zacząć się lepiej dla radomian. Już w 1. minucie po prostopadłym podaniu Dąbrowskiego do Rovdy Gleb znalazł się sam na sam z bramkarzem i pewnie trafił do siatki. Później inicjatywę przejmowali jednak gospodarze. W 13. minucie Vogtman uderzył z bliska prosto w Kacpra Górskiego, który miał w tym meczu sporo pracy i kilkukrotnie ratował Broń przed utratą gola, m.in. w 19., 35. i 43. minucie. Przez pierwsze pół godziny Oskar głównie napierał, a Broń odpowiadała kontrami, jak w 33. minucie, gdy Rovda ruszył na prostopadłe podanie Dąbrowskiego, zabrakło mu jednak centymetrów, by sięgnąć piłę przed bramkarzem.
Druga połowa to prawdziwy rollercoaster. W 48. minucie Vogtman z 16 metrów wyrównał stan meczu na 1:1, a już pięć minut później po dośrodkowaniu i strzale głową na dalszy słupek Banaszkiewicz dał Oskarowi prowadzenie 2:1. Kibice Broni mieli powody do niepokoju, ale tu rozpędziła się ofensywa radomian. Najpierw po rzucie rożnym groźnie główkował Radaszkiewicz i bramkarz gospodarzy odbił piłkę po koźle, a w 73. minucie akcja padła po mistrzowsku. Radaszkiewicz zagrał do Rovdy, a Gleb strzałem pod nogami bramkarza zdobył swoją drugą bramkę tego dnia i wyrównał na 2:2.
Radość nie trwała długo. W 74. minucie Tafara obejrzał drugą żółtą kartkę i Broń końcówkę meczu grała w osłabieniu. Paradoksalnie radomianie w dziesiątce wyglądali nawet lepiej niż w komplecie, a emocje na boisku sięgały zenitu. Sędzia Mikołaj Łaba z Warszawy pokazał łącznie osiem żółtych kartek, m.in. za przepychanki podle linii bocznej, a faule na Radaszkiewiczu minuta po minucie grały nerwami kibiców. Ostatecznie bramek w końcówce nie padło i oba zespoły podzieliły się punktami.
Po dziewięciu kolejkach Oskar Przysucha z dorobkiem 12 punktów plasuje się na dziewiątym miejscu, a Broń Radom z 11 „oczkami" zajmuje jedenastą pozycję. Remis nikogo nie usatysfakcjonował, ale charakter pokazany w końcówce może być impulsem przed meczem z Nadnarwianką.
Energia napędza się zwycięstwem
Energia Kozienice idzie dalej w dobrym rytmie. Po meczu z MKSem Przasnysz (3:2) kozieniczanie skompilowali 15 punktów i zajmują szóste miejsce w tabeli, tuż za podium. Gra Energii buduje entuzjastyczne wsparcie kibiców. Zwycięstwo z Przasnyszem ma też ogromne znaczenie praktyczne. Drużyna zyskała bufor bezpieczeństwa nad ekipami z dołu klasyfikacji i utrzymuje się w grze o awans.
Co przed Bronią, Oskarem i Energią?
W 10. kolejce Energia w dobrym nastroju wyjedzie do Makowa Mazowieckiego, gdzie zmierzy się z Makowianką w sobotę, 3 października o godzinie 13:30. Trzy godziny później Broń Radom zagra u siebie przy Narutowicza 9 z Nadnarwianką Pułtusk o godzinie 15:30 i jest to idealna okazja, by zbliżyć się do lepszych lokat. Oskar Przysucha zagra natomiast na wyjeździe z KS Łomianki o godzinie 13:00 i w takim meczu strata punktów może skomplikować pozycję w środku tabeli.
Terminarz 10. kolejki (3 października):
11:00 Mazur Karczew – Błonianka Błonie
13:00 KS Łomianki – Oskar Przysucha
13:30 Makowianka Maków Mazowiecki – Energia Kozienice
13:30 Talent Warszawa – Polonia II Warszawa
15:00 Podlasie Sokołów Podlaski – MKS Piaseczno
15:00 MKS Przasnysz – Hutnik Warszawa
15:00 Ursus Warszawa – Legionovia Legionowo
15:30 Broń Radom – Nadnarwianka Pułtusk
18:00 Victoria Sulejówek – Mszczonowianka Mszczonów
ZOBACZ TAKŻE:


Napisz komentarz
Komentarze