Uroczystości rozpoczęły się od mszy hubertowskiej w kościele św. Jana Chrzciciela w Radomiu. Po nabożeństwie poczty sztandarowe oraz myśliwi przeszli na Plac Jagielloński, gdzie rozpoczęła się część plenerowa wydarzenia. Jednym z jej elementów były pokazy psów myśliwskich oraz prezentacja sztuki wabienia jeleni. Swoje umiejętności zaprezentował Tomasz Maliński. Nie zabrakło również muzyki. Przed publicznością wystąpili sygnaliści myśliwscy z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Radomiu oraz Zespołu Szkół Leśnych w Garbatce-Letnisku. Na scenie pojawiła się także Młodzieżowa Orkiestra Dęta OSP Grójec.
Na Placu Jagiellońskim znajdowały się stoiska poświęcone łowiectwu, leśnictwu i przyrodzie. Mieszkańcy mogli porozmawiać z przedstawicielami kół łowieckich, Klubu Dian PZŁ oraz Nadleśnictwa Radom. Przygotowano również stoiska edukacyjne, wystawę przyrodniczo-łowiecką oraz prezentacje sprzętu i odzieży myśliwskiej.
- Na naszym stoisku mieszkańcy mogli dowiedzieć się więcej o tym, co oferują lasy otaczające Radom. Największym zainteresowaniem cieszyły się informacje o grzybach. Opowiadaliśmy również o owadach leśnych, ich znaczeniu dla ekosystemu oraz o pszczołach, dzięki którym powstaje naturalny miód. Tego również można było spróbować na naszym stoisku - powiedziała Katarzyna Bankiewicz, pracownik Nadleśnictwa Radom.
Kuchnia była jednym z ważniejszych punktów sobotniego spotkania. Odwiedzający mogli spróbować potraw z dziczyzny przygotowanych przez Kubę Wolskiego, Wojciecha Charewicza oraz koła łowieckie.
- Chcieliśmy przyciągnąć ludzi przede wszystkim kuchnią myśliwską. Dziczyzna jest bardzo zdrowym pożywieniem. Cieszę się, że mieszkańcy Radomia przyszli na to wydarzenie - mówił Damian Gawlik, przewodniczący Zarządu Okręgowego i Łowczy Okręgowy.
Hubertus Radomski miał również wymiar społeczny. W trakcie wydarzenia prowadzono zbiórkę krwi „Dasz Bór – dasz Krew”. Odwiedzający mogli także wesprzeć zbiórkę charytatywną na leczenie Leona Słomki.



Napisz komentarz
Komentarze