Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord Radom 29 lat z Wami Radio Rekord Radom 29 lat z Wami
poniedziałek, 21 września 2026 07:04
Reklama

Trening strzelecki Lecha przy Bułgarskiej. Radomiak rozgromiony w Poznaniu przez mistrza

Szybki cios Radomiaka, a potem brutalne zderzenie z rzeczywistością. Zieloni prowadzili w Poznaniu już po 16 sekundach, ale na tym skończyły się dobre wiadomości dla gości. Lech całkowicie przejął kontrolę nad spotkaniem, obnażył wszystkie problemy defensywy Radomiaka i urządził sobie przy Bułgarskiej trening strzelecki. Mistrz Polski wygrał 5:1.
Trening strzelecki Lecha przy Bułgarskiej. Radomiak rozgromiony w Poznaniu przez mistrza

Autor: Aleksandra Podlaska

Źródło: archiwum cozadzien.pl

Takiego początku spotkania chyba nikt się nie spodziewał. W Poznaniu od pierwszych minut bardzo mocno padał deszcz, a mokra murawa sprzyjała chaosowi i błędom po obu stronach. Już w 16. sekundzie fatalnie w defensywie zachowali się piłkarze Kolejorza. Bramkarz Mateusz Lis podał do Radosława Murawskiego, który przed własnym polem karnym stracił piłkę. Przejął ją Romario Baro, futbolówka trafiłą do Guilherme Luiza, który huknął, pokonując bramkarza gospodarzy i otwierając błyskawicznie wynik spotkania.

Lech odpowiedział momentalnie. Już w trzeciej minucie Pablo Rodriguez uderzył po ziemi z dystansu i pokonał Filipa Majchrowicza doprowadzając do remisu. Chwilę później kolejny błąd popełnili Zieloni. Romario Baro stracił piłkę w środku pola, ale Mikael Ishak nie wykorzystał dobrej okazji.

Radomiak miał sporo problemów z opanowaniem sytuacji w defensywie. Gospodarze, rozwścieczeni sytuacją z pierwszej minuty, naciskali i szukali kolejnych okazji do zdobycia bramki. W siódmej minucie ponownie blisko był Ishak, jednak w sytuacji sam na sam Radomiaka przed stratą gola uratował Majchrowicz.

W dziewiątej minucie gospodarze wyszli na prowadzenie. Ishak podał do Filipa Jagiełły, jego strzał obronił golkiper gości, ale piłka trafiła do Patrika Walemarka, który głową pokonał Majchrowicza i było 2:1. 

W 20. minucie bliski dubletu był Walemark, ale Radomian przed stratą gola uchronił Kryspin Szcześniak, który wybił piłkę zmierzającą do siatki praktycznie z samej linii. W 24. minucie z dystansu próbował Murawski, piłka jednak nieznaczne minęła poprzeczkę bramki Radomiaka. Na kolejną okazję Zieloni czekali do 29. minuty. Po kontrataku Ronaldo Lumungo zwiódł Mateusza Skrzypczaka, przełożył piłkę na prawą nogę, ale jego strzał został zablokowany. Chwilę później Radomiak ponownie zagroził bramce Lecha. Che Nunnely zszedł z prawego skrzydła do środka i oddał strzał, z którym poradził sobie Lis.

Jeszcze przed przerwą gospodarze zdołali jednak ponownie trafić do siatki. Prawym skrzydłem popędził Walemark, który podał do Mikaela Ishaka. Napastnik Lecha wyłożył piłkę Allahyarowi Sayyadmaneshowi, a ten z bliskiej odległości skierował ją do pustej bramki i było 3:1.

Ishak wciąż szukał swojego gola. W 45. minucie był bardzo blisko, ale po jego strzale piłka trafiła w słupek. Do przerwy Lech prowadził więc 3:1. Tylko dzięki nieskuteczności gospodarzy Radomiak schodził do szatni z dwubramkową, a nie wyższą, stratą.

W 49. minucie po ładnej akcji gości z dystansu uderzał Rafał Wolski, który pojawił się na boisku w przerwie. Z jego strzałem poradził sobie jednak Mateusz Lis. Dwie minuty później Lech dopiął swego. Patrik Walemark przeprowadził indywidualną akcję, wykorzystując indolencję defensywy gości i skutecznym strzałem zdobył swoją drugą bramkę w tym spotkaniu podwyższając na 4:1.

W 55. minucie odpowiedzieć próbował Ronaldo Lumungo. Napastnik Radomiaka najpierw przejął piłkę, a następnie oddał strzał, z którym ponownie poradził sobie Lis. Sześć minut później Zieloni przeprowadzili całkiem ładną akcję. Z prawej strony pola karnego dograł Wolski, a piłka trafiła pod nogi Christosa Donisa. Jego strzał obronił jednak ponownie dobrze ustawiony Lis.

Różnica w jakości pomiędzy zespołami była ogromna. Lech właściwie robił na boisku, co chciał, a defensywa Radomiaka wyglądała bardzo źle. Doskonałym przykładem była 67. minuta. Walemark przez wiele metrów prowadził piłkę, wziął na siebie kilku zawodników Radomiaka, a następnie podał do praktycznie niepilnowanego Pablo Rodrigueza. Ten zwiódł jeszcze Szcześniaka i pewnym, płaskim strzałem pokonał Filipa Majchrowicza. Lech prowadził już 5:1. Ten wynik do końca się już nie zmienił. Sędzia Jarosław Przybył zlitował się nad Zielonymi i nie doliczył do regulaminowego czasu gry nawet minuty. 

Radomiak Radom udaje się na przerwę reprezentacyjną z dorobkiem ośmiu punktów zdobytych w dziewięciu meczach. To daje Zielonym 14. lokatę. Radomianie mają nad czym pracować przez najbliższe tygodnie. Aktualnie mają jednak najgorszą ofensywę w lidze pod względem strzelonych goli - tylko siedem. I drugą najgorszą defensywę - stracili 20 bramek. Gorszy jest tylko ostatni w tabeli Raków Częstochowa, który stracił 21 goli. 

Lech Poznań - Radomiak Radom 5:1 (3:1)
Bramki: Rodriguez 3' i 67', Walemark 9' i 51', Sayyadmanesh 41' - Guilherme 1'. 

Lech: Lis - Pereira (81' Gumny), Mońka, Skrzypczak, Gurgul, Murawski, Jagiełło (62' Palma), Rodriguez, Allahyar (70' Hakans), Ishak (62' Agnero), Walemark (70' Bengtsson). 
Radomiak: Majchrowicz - Grzesik, Koperski, Szcześniak, Ouattara, Donis (74' Alves), Luquinhas (46' Camara), Romario (46' Wolski), Nunnely (68' Manu), Romario, Guilherme (74' Goure). 

Sędzia: Jarosław Przybył (Kluczbork).

Żółte kartki: Perreira - Nunnely, Luquinhas.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.

Komentarze

Reklama