Zobacz też: Umowa podpisana. Pionki staną się centrum europejskiej rewolucji zbrojeniowe
Zintegrowana Sieć Kolejowa nie jest jak zupa pomidorowa
4700 km nowych linii kolejowych, 19 magistrali kolejowych oraz 27 małych i średnich miast, które mają uzyskać dostęp do sieci kolejowej - brzmi zacnie, nieprawdaż? To tylko część założeń Zintegrowanej Sieci Kolejowej, planu inwestycji w infrastrukturę kolejową, które mają być realizowane w Polsce przez najbliższe dziesięciolecia. I o ile 90-stronnicowa strategia, nad którą eksperci pracowali przez ostatnie dwa lata, robi wrażenie, o tyle jej finalny efekt - w odróżnieniu od zupy pomidorowej - nie przypadł do gustu wszystkim.
W szczególności nie satysfakcjonuje orędowników rozwoju północnej części historycznej Małopolski czyli ziemi radomskiej oraz ziemi sandomierskiej, bo choć jeszcze w styczniu bieżącego roku spółka Centralny Port Komunikacyjny zaprezentowała wariant inwestorski linii kolejowej nr 84 Radom - Kunów (Ostrowiec Świętokrzyski), rozbudzając tym samym apetyty na realizację długo wyczekiwanej inwestycji, to już w czerwcu nie została ona uwzględniona w nadmienionej Zintegrowanej Sieci Kolejowej.

Na alarm błyskawicznie zaczął bić Klub Miłośników Kolei "Kolej na Radom". To nieformalna organizacja społeczna prowadząca stronę na portalu Facebook, której zależy na tym, by Radom oraz ziemia radomska miały nowoczesną infrastrukturę kolejową i były dobrze skomunikowane z resztą kraju. "Brak tej linii to strata nie tylko dla Radomia. To przede wszystkim problem dla miast Zagłębia Staropolskiego: Ostrowca Świętokrzyskiego, Starachowic, Sandomierza czy Tarnobrzega. Ale również dla Rzeszowa i całego Podkarpacia. To właśnie tędy miał prowadzić najkrótszy i najszybszy korytarz kolejowy łączący południowo-wschodnią Polskę z Warszawą i centrum kraju." - skomentował Klub Miłośników Kolei.
- Mówiąc brutalnie, jestem zaskoczony, że tej "kreski" w tym planie nie ma. Podjąłem stosowne działania, by plan budowy tej linii się pojawił. Tak, muszę i chcę przyznać rację sympatykom kolei, dla mnie również jest nielogiczne, że ktoś z Rzeszowa ma jechać do Warszawy przez Lublin i Siedlce - stwierdził poseł Konrad Frysztak, który został zapytany przez nas o tę sprawę 25 czerwca w Porannej Rozmowie Radia Rekord i Telewizji Dami.
- Takie argumenty również przedkładam ministrowi Malepszakowi. Nie jest tajemnicą, że jesteśmy w dobrych relacjach i po styczniowej wizycie pana ministra w Radomiu już mamy rozstrzygnięte przetargi w Garbatce-Letnisku, Jedlni-Letnisku czy przejście w Lasowicach. Po piątkowym głosowaniu jestem umówiony z panem ministrem na kawę i rozmowę o sprawach kolejowych szeroko pojętego regionu radomskiego. Ten temat zostanie przeze mnie podniesiony jako jeden z pierwszych - zapowiedział wówczas Frysztak.
Zobacz też:
Radomscy politycy reagują. "Prace zakończą się wczesną jesienią"
Brak linii kolejowej nr 84 Radom - Kunów w Zintegrowanej Sieci Kolejowej poruszył także radomskich parlamentarzystów i samorządowców. Prezydent Radosław Witkowski poinformował w piątkowe popołudnie, że wspólnie z prezydentami Rzeszowa, Tarnobrzega, Sandomierza, Ostrowca Świętokrzyskiego i Starachowic wystąpili do ministra infrastruktury o uwzględnienie linii w ZSK. Radom w rozmowach z samorządami z trzech różnych województw reprezentuje przewodniczący Rady Miejskiej w Radomiu, Mateusz Tyczyński.
Z kolei zapowiedziana przez posła Frysztaka kawa z wiceministrem infrastruktury doszła do skutku, a co najbardziej istotne, obaj panowie osiągnęli porozumienie w temacie linii kolejowej, która docelowo miałaby łączyć Podkarpacie z Radomiem i Warszawą. - Wspólnie omówiliśmy warianty, które są przedmiotem analiz zleconych przez ministra Malepszaka, a prace koncepcyjne zakończą się wczesną jesienią - poinformował poseł Frysztak.
Zobacz też:

Napisz komentarz
Komentarze