To była wyjątkowa edycja pod wieloma względami. XIV Półmaraton Radomskiego Czerwca '76 odbył się w roku 50. rocznicy robotniczego protestu z czerwca 1976. Organizatorzy mogli mówić o rekordowym zainteresowaniu wydarzeniem. Łącznie do udziału w półmaratonie, biegu na pięć kilometrów (IV Czerwcowa Piątka - Dumne Warchoły) oraz marszu nordic walking zgłosiło się 2065 osób. Pakiety startowe odebrało 1817 uczestników. Sam półmaraton ukończyło ostatecznie 1189 biegaczy, bieg na 5 km 389 osób, a marsz nordic walking 55 uczestników.
Tegoroczna frekwencja była najlepszym potwierdzeniem, że wydarzenie na stałe wpisało się nie tylko w kalendarz sportowy Radomia, ale również w obchody rocznicy Czerwca '76. Jak podkreślał prezes Stowarzyszenia Biegiem Radom, Tadeusz Kraska, szczególnie cieszy ogromny udział mieszkańców Radomia i regionu. - Serce się raduje. Wśród osób odbierających pakiety zdecydowaną większość stanowili mieszkańcy Radomia i ziemi radomskiej. To pokazuje, jak bardzo bieganie rozwinęło się w naszym mieście w ostatnich latach - mówił.
Zdaniem organizatorów jubileuszowa, pięćdziesiąta rocznica wydarzeń Czerwca '76 miała znaczący wpływ na zainteresowanie biegiem. W licznych wiadomościach i rozmowach uczestnicy podkreślali, że właśnie historyczny wymiar imprezy był dla nich dodatkową motywacją do startu. - To utwierdza nas w przekonaniu, że idea tego biegu jest nadal aktualna i potrzebna. Nie wyobrażamy sobie, żeby kiedyś zabrakło go w kalendarzu wydarzeń Radomia - podkreślał Kraska.
Bieg w ekstremalnych warunkach
Choć frekwencja dopisała, uczestnicy musieli zmierzyć się z bardzo trudnym przeciwnikiem. Była nim pogoda. W niedzielę, 21 czerwca temperatura sięgała około 30 stopni Celsjusza w cieniu, a na rozgrzanym asfalcie odczuwalna była jeszcze wyższa. Dla wielu zawodników był to jeden z najtrudniejszych półmaratonów ostatnich lat. Organizatorzy przygotowali jednak rozbudowane zabezpieczenie. Na trasie rozmieszczono punkty z wodą co 2,5 kilometra, pracowali ratownicy medyczni, a do dyspozycji uczestników pozostawały mobilne zespoły medyczne i specjalny namiot sanitarny na mecie.
- Wiemy, że takie warunki są bardzo wymagające. Sami biegamy i mamy tego świadomość. Dlatego zadbaliśmy o bezpieczeństwo, a od zawodników potrzebny był przede wszystkim zdrowy rozsądek - mówił prezes Tadeusz Kraska.
Kenijczycy najszybsi. Kaczor i Pobłocka-Głogowska najlepsi wśród Polaków
Tegoroczna edycja przyniosła także istotne zmiany w przebiegu trasy. Organizatorzy zrezygnowali z dwóch pętli na rzecz jednego okrążenia i ograniczyli liczbę wymagających podbiegów. Największym wyzwaniem pozostał wiadukt na ulicy Lubelskiej, który uczestnicy pokonywali dwukrotnie. - Tym razem zawodnicy finiszowali z górki. W poprzednich latach kończyli bieg pod górę i nie brakowało żartów, że jestem sadystą - śmiał się Tadeusz Kraska.
Wśród mężczyzn najlepszym Polakiem był Radomianin Mateusz Kaczor, który zajął trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej, ustępując jedynie dwóm zawodnikom z Kenii. Osiągnął czas 01:08:51. - Trasa bardzo mi się podobała. Zdecydowanie lepsza niż w dwóch czy trzech poprzednich edycjach. Warunki były jednak bardzo ciężkie. Słońce dawało się we znaki od pierwszych kilometrów - oceniał po biegu.
Najszybciej linię mety minęli Kenijczycy Derrick Chege Njoroge (1:07:09) i Kennedy Kimutai Kaptila (1:08:20). Kaczor przyznał, że próbował walczyć o zwycięstwo, jednak tego dnia rywale z Afryki okazali się mocniejsi. - Kenijczycy są bardziej przyzwyczajeni do takich warunków, ale oni również odczuwali skutki upału. Nikt nie miał dziś łatwo - mówił.
Dla Radomianina start przed własną publicznością miał szczególne znaczenie. - U siebie zawsze biega się wyjątkowo. Na trasie są znajomi, rodzina, kibice. To naprawdę niesie. Jestem lokalnym patriotą i zawsze staram się godnie reprezentować Radom, gdziekolwiek startuję. Tym większa była duma, że mogłem pobiec tutaj podczas tak ważnej rocznicy - podkreślał.
Doświadczony biegacz zaznaczał również, że nawet najlepiej przygotowani zawodnicy nie są w stanie oszukać pogody. - Biegałem już w ekstremalnych warunkach, choćby podczas mistrzostw świata w Tokio. Mimo wszystko upał zawsze weryfikuje nawet najmocniejszych zawodników - zaznaczył.
W rywalizacji kobiet najlepszą Polką została Katarzyna Pobłocka-Głogowska, która ukończyła bieg na trzecim miejscu z czasem 1:27:02. Dwa pierwsze miejsca wśród pań zajęły zawodniczki z Kenii: Valentine Jebet (1:22:26) i Perez Jerubet (1:22:50).
Jak przyznała po biegu zawodniczka UKS Ekonomik Maratończyk Lębork, od początku nie próbowała nawiązywać walki z Kenijkami, stawiając przede wszystkim na bezpieczeństwo. - Wiedziałam, że w takich warunkach trzeba postawić zdrowie na pierwszym miejscu. Pogoda była bardzo ciężka, a półmaraton przy takiej temperaturze mocno obciąża organizm. Od początku biegłam swoim tempem na trzeciej pozycji, jako pierwsza Polka. Gdy zobaczyłam, że mam bezpieczną przewagę nad rywalkami, zwolniłam i skupiłam się na regularnym nawadnianiu - mówiła po biegu Pobłocka-Głogowska.
Nowa trasa przypadła do gustu zawodnikom
Mimo upału bardzo pozytywnie oceniła zarówno trasę, jak i organizację wydarzenia. - Trasa była naprawdę fajna. Kibice sprawiali, że kolejne kilometry mijały bardzo szybko. Do tego było dużo punktów nawodnienia. Impreza zasługuje na ocenę 10 na 10 - podkreślała. Był to dla niej pierwszy start w Radomiu. - Jestem tutaj pierwszy raz i bardzo się cieszę, że udało mi się zostać pierwszą Polką tego półmaratonu. Takie wydarzenia mają dodatkowy wymiar. Historyczne rocznice zawsze budzą sentyment i warto brać udział w imprezach, które przypominają o ważnych momentach w historii - zaznaczała.
Rywalizację na pięć kilometrów w IV Czerwcowej Piątce - Dumne Warchoły wygrał Denis Oraczko (17:25), a wśród pań najszybsza była Karolina Liszka (21:35). Marsz nordic walking wygrał z kolei Piotr Pacyna (32:31), a wśród kobiet Marta Gajęcka (34:24).
Choć warunki pogodowe były bardzo trudne, to zawodniczki i zawodnicy zgodnie podkreślali świetną atmosferę na trasie. Nie zabrakło mieszkańców dopingujących biegaczy, a także setek wolontariuszy wspierających organizację wydarzenia. Łącznie przy zabezpieczeniu imprezy pomagało około 500 osób. Organizatorzy podkreślają, że zależy im nie tylko na samym biegu, ale także na pokazaniu Radomia przyjezdnym i kultywowaniu pamięci o wydarzeniach z Czerwca '76.

Napisz komentarz
Komentarze