Zobacz też: Ze Słoikiem po Radomiu. Rurka z kremem, jak pocałunek
Szpitalny Oddział Ratunkowy w Radomiu to jeden z najbardziej obciążonych w Polsce. Trafiają tu nie tylko pacjenci w stanie zagrożenia życia, ale coraz częściej także osoby agresywne, bywa że pod wpływem alkoholu. Skutki tej agresji widać gołym okiem: uszkodzone drzwi wejściowe, zniszczony sprzęt medyczny. Dyrekcja szpitala alarmowała, że takich incydentów przybywa z miesiąca na miesiąc. Właśnie z tego powodu od czwartku w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym Radomskiego Szpitala Specjalistycznego działa już posterunek Straży Miejskiej.
- Na takie zachowania nie możemy pozostać bierni. Głęboko w to wierzymy, że obecność funkcjonariuszy zapobiegnie takim zachowaniom, dlatego że to zwiększenie bezpieczeństwa w miejscu, które każdego dnia niesie pomoc mieszkańcom Radomia i regionu. Wierzymy także w to, że kiedy do takich sytuacji nie będzie dochodzić, personel medyczny przede wszystkim będzie mógł skupić się na ratowaniu ludzkiego zdrowia i życia - przyznała Marta Michalska-Wilk, zastępca prezydenta Radomia.
Radomski pomysł to - jak podkreślają sami zainteresowani - pierwsze tego typu rozwiązanie w Polsce. Miasto przypomina, że to kolejna inicjatywa w obszarze bezpieczeństwa medyków. Wcześniej zorganizowano dla nich m.in. szkolenia z samoobrony. Czy posterunek strażników miejskich na SOR-ze stanie się wzorem dla innych szpitali w kraju, pokaże czas.
- W ubiegłym roku ponad 36 tysięcy pacjentów zostało przyjętych w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym przy ul. Tochtermana. U ponad 2,5 tys. osób wykryto alkohol. Rekordzista miał ponad sześć promili alkoholu we krwi. Niestety, takie rzeczy powodują, że pacjenci są agresywni. Chociażby w zeszłym miesiącu jeden z pacjentów zniszczył nam sprzęt medyczny - przekazała Wiktoria Kościelniak, rzecznik prasowy Radomskiego Szpitala Specjalistycznego.
Stała obecność Straży Miejskiej sprawia, że na SOR-ze bezpieczniej mają się czuć także sami pacjenci, nierzadko będący świadkami agresywnych zachowań.
Zobacz też:
Materiał telewizyjny:


Napisz komentarz
Komentarze