Uroczystości rozpoczęły się od złożenia kwiatów przy pamiątkowym kamieniu obok Dębów Pamięci, posadzonych w 70. rocznicę zbrodni. Miejsce to znajduje się przy Placu ks. Zbigniewa Domagały, u zbiegu ulic Wernera i Szarych Szeregów.
Główna część obchodów odbyła się o godz. 10.30 na cmentarzu przy ul. Limanowskiego, przy Pomniku Katyńskim. – Spotykamy się dziś, aby oddać hołd ofiarom – przedstawicielom polskiej elity, oficerom, urzędnikom, nauczycielom, duchownym, harcerzom oraz ludziom nauki i kultury – mówił Bartosz Bednarczyk, wiceprezydent Radomia. – Wiosną 1940 roku, decyzją władz Związku Sowieckiego, około 22 tysięcy obywateli Rzeczypospolitej zostało zamordowanych w Katyniu, Charkowie, Miednoje i innych miejscach kaźni. Ich jedyną winą była wierność Polsce.
Wiceprezydent podkreślił również znaczenie tej tragedii dla regionu radomskiego, przypominając, że wśród ofiar znalazło się około 100 mieszkańców miasta. – To nasi przodkowie, część naszej historii i tożsamości – zaznaczył.
W swoim wystąpieniu odniósł się także do tzw. kłamstwa katyńskiego, czyli wieloletnich prób ukrywania prawdy o zbrodni. – Pamiętamy o fałszu narzucanym całemu narodowi. Prawda przetrwała dzięki odwadze rodzin ofiar, determinacji badaczy i świadków – podkreślił.
Głos zabrała również Małgorzata Zielińska ze Stowarzyszenia Rodzina Katyńska, która przytoczyła słowa z Pierwszego Listu do Koryntian: „Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Nie unosi się gniewem, we wszystkim pokłada nadzieję. Wszystko przetrzyma. Miłość nigdy nie ustaje”.
Jak zaznaczyła, szczególne znaczenie ma pamięć o miłości do Ojczyzny, którą kierowali się zamordowani. – Historię tej okrutnej zbrodni znamy i codziennie oddajemy hołd jej ofiarom. To byli nasi ojcowie, bracia i dziadkowie – ludzie bliscy naszym sercom. Ich losy przekazujemy młodszym pokoleniom, ucząc ich miłości i odpowiedzialności za pamięć – mówiła.
Zielińska podkreśliła również, że świadków tamtych wydarzeń jest coraz mniej, dlatego tym większą wagę należy przywiązywać do pielęgnowania pamięci. – Dzisiejszy dzień jest dla mnie szczególnie bolesny. Kilka dni temu zmarła moja mama – córka jednego z zamordowanych. Jestem wnuczką oficera Policji Państwowej, Stanisława Jałowskiego, którego szczątki spoczywają na cmentarzu w Miednoje. Byłam tam i przywiozłam woreczek tej nieludzkiej ziemi – wyznała.
Po wystąpieniach mjr Andrzej Kalisiak, szef Garnizonu Radom, odczytał Apel Pamięci, a następnie wydał komendę „Salwa honorowa”. Żołnierze oddali trzy strzały w niebo.
Obchody zakończyła msza święta w Kościele Garnizonowym, odprawiona w intencji pomordowanych jeńców z obozów Kozielsk, Starobielsk i Ostaszków.














Napisz komentarz
Komentarze